Schwenck, szef studia ARD w Kairze, został zatrzymany na stambulskim lotnisku. Na Facebooku zamieścił zdjęcie urzędowego formularza, informującego go o zakazie wjazdu na terytorium tureckie. Przyczyn nie podano. We wtorek wieczorem przyleciał z powrotem do Kairu.

 

Agencja dpa odnotowuje, że w przeszłości Schwenck często informował z opanowanych przez rebeliantów obszarów na północy Syrii; dziennikarze dostawali się tam z reguły przez Turcję. Ankara dość długo tolerowała takie przejazdy dziennikarzy, ale obecnie uznaje je za przypadki nielegalnego przekroczenia tureckiej granicy.

 

W minionych miesiącach wielu zagranicznym dziennikarzom odmówiono prawa wjazdu do Turcji. Były też przypadki wydalania dziennikarzy za nielegalne przekroczenie granicy turecko-syryjskiej.

 

Reuters pisze, że według jednej z tureckich osobistości oficjalnych dziennikarz był objęty zakazem wjazdu do Turcji.

 

Trudne relacje turecko-niemieckie

 

Stosunki turecko-niemieckie są obecnie napięte w związku ze sprawą niemieckiego satyryka Jana Boehmermanna, oskarżonego o znieważenie prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. 31 marca Boehmermann w swojej autorskiej audycji "Neo Magazin Royal" w niemieckiej telewizji publicznej ZDF odczytał uznany za pamflet wiersz zawierający liczne epitety pod adresem głowy tureckiego państwa.

 

Kanclerz Angela Merkel poinformowała w piątek, że rząd Niemiec przychylił się do wniosku władz Turcji i wyraził zgodę na ściganie Boehmermanna przez prokuraturę.

 

Niemieccy publicyści oraz opozycja zarzucają Merkel, że ze względu na kluczową rolę Turcji w planach walki z kryzysem migracyjnym ugięła się przed żądaniami Ankary.

 

Agencja dpa odnotowuje, że nie ma konkretnych oznak, które wskazywałyby na związek między sprawą Boehmermanna a niewpuszczeniem do Turcji Schwencka.

 

PAP