Zdaniem autorów skargi, podpisany przez ministra aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża, narusza dyrektywę siedliskową, która ma chronić "tak cenne miejsca, jak puszcza".

 

- Minister Szyszko podpisał aneks bez przeprowadzenia odpowiedniej oceny jego skutków na chronione siedliska i gatunki, wymaganej przez prawo unijne. Zaakceptował wycinkę pomimo naszych ostrzeżeń, że nie została przeprowadzona odpowiednia ocena i  że zmiana Planu Urządzenia Lasu będzie niezgodna z unijnym prawem - tłumaczyła we wtorek Agata Szafaniuk, prawniczka ClientEarth i współautorka skargi.

 

Skarga opiera się na dwóch zarzutach.

 

- Pierwszy dotyczy naruszenia art. 6 ust. 3 dyrektywy siedliskowej, zgodnie z którym każde przedsięwzięcie, które może istotnie oddziaływać na dany obszar Natury 2000 (...), wymaga przeprowadzenia tzw. specjalnej oceny - mówiła prawniczka. Ocena ta miałaby zbadać wpływ danego przedsięwzięcia na obszar - w tym przypadku - siedliska leśne i gatunki żyjące w Puszczy Białowieskiej. Według organizacji, taka ocena dla obszaru Puszczy Białowieskiej nie została przeprowadzona.

 

"Całkowicie błędna interpretacja resortu"


Według ministra środowiska, walka z zaatakowanmi kornikiem drzewami poprzez wycinkę ochronić cenne puszczańskie siedliska.

 

- Jest to całkowicie błędna interpretacja - mówi przyrodnik dr hab. Przemysław Chylarecki z Fundacji Greenmind. - Kornik nie stanowi żadnego zagrożenia dla chronionych siedlisk. A w puszczańskich grądach wręcz poprawia wskaźniki stanu ich ochrony. Co gorsza, to właśnie intensywne pozyskanie drewna zagraża siedliskom i gatunkom, dla których wyznaczono ten obszar Natura 2000.

 

Organizacje podkreślają również, że kornik jest naturalnym zjawiskiem w Puszczy Białowieskiej; pojawia się tam regularnie i las doskonale sobie z nim radzi. - Na podstawie badań terenowych w puszczy możemy jednoznacznie stwierdzić, że świerk bardzo dobrze odnawia się w tych częściach lasu, które nie zostały zamienione w uprawy leśne - argumentuje Dawid Kaźmierczak z fundacji Dzika Polska.

 

Potrzebna pomoc spoza kraju

 

Sygnatariusze skargi podkreślają, że wyczerpali już wszystkie możliwe sposoby komunikacji z ministrem.

 

- Zrobiliśmy już wszystko, co mogliśmy żeby w sprawie ochrony Puszczy Białowieskiej porozumieć się w Polsce, bez pośrednictwa zagranicznych instytucji - tłumaczy Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska. - Apelowaliśmy, słaliśmy listy, prosiliśmy o spotkania, protestowaliśmy. Wypowiadali się naukowcy, prawnicy, a 140 tysięcy Polek i Polaków podpisało apel do premier Szydło, by powstrzymała ministra Szyszko. Nic nie pomogło. Dzisiaj sięgamy po prawo Unii Europejskiej.

 

"Trzeba zatrzymać wycinkę"

 

Jednocześnie organizacje wystąpiły do KE z wnioskiem o "zastosowanie tzw. środków tymczasowych, które zapewnią wstrzymanie wszelkich prac związanych z wycinką Puszczy do czasu wydania orzeczenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

 

Pod koniec marca minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża. Większe cięcia są tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym pojawieniem się kornika, który atakuje świerki.

 

Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat (lata 2012-2021). Poprzedni plan zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.


Nie pierwsza skarga do KE w puszczy


To nie pierwszy raz, kiedy Komisja Europejska będzie zajmować się sprawą wycinki w Puszczy Białowieskiej.

 

W 2008 roku z powodu intensywnych cięć na terenie Puszczy, Komisja rozpoczęła procedurę wyjaśniającą, tzw. EU Pilot.

 

- Udało się osiągnąć kompromis, który uwzględniał potrzeby miejscowej ludności, i w 2013 roku postępowanie zostało zamknięte - mówi Dariusz Gatkowski z WWF Polska. - Aneks podpisany w marcu przez ministra łamie wcześniejsze ustalenia. Oczekujemy reakcji Komisji i powrotu do kompromisu wypracowanego w 2012 roku.

 

Skargę do Komisji podpisały: ClientEarth, Dzika Polska, Greenmind, Greenpeace Polska, WWF Polska oraz Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. 

 

Rzecznik resortu środowiska Jacek Krzemiński poinformował, że gdy ministerstwo środowiska "dostanie sygnał od Komisji Europejskiej w sprawie tej skargi z prośbą o wyjaśnienia, to wtedy się do niej ustosunkuje". 

 

Rzecznik rządu: lata zaniedbań rządu PO

 

Z kolei rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział we wtorek dziennikarzom, że wszystkie działania, które są podejmowane przez polski rząd w sprawie Puszczy Białowieskiej, mają na celu zabezpieczenie tamtejszych siedlisk i drzewostanów. Dodał, że problemy wokół Puszczy Białowieskiej to "lata zaniedbań rządu Platformy Obywatelskiej i PSL".

 

- Dochodziło do wyniszczenia wielu milionów (metrów) sześciennych drzew. Teraz te działania, które są podejmowane, są podejmowane na podstawie wielu opinii, dokumentów, które zostały przygotowane przez fachowców, m.in. przez profesorów, którzy są zrzeszeni w Radzie ds. Leśnictwa - tłumaczył rzecznik rządu.

 

polsatnews.pl, PAP