- Chodzi o trzy materiały na stronie internetowej Golosinfo.org, których nie oznakowano informacją, że opublikowane są przez organizację uznaną za "zagranicznego agenta", czyli otrzymującą środki finansowe z zagranicy - powiedział przedstawiciel Gołosu Grigorij Mielkonjanc dziennikowi "Kommiersant".

 

Mielkonjanc dodał, że strona internetowa Golosinfo.org została zarejestrowana przez osoby fizyczne, czyli aktywistów, i nie jest związana ze stroną internetową stowarzyszenia (Golos.org).

 

Problemy z rosyjskiem prawem

 

Dokumenty do sądu w tej sprawie skierował Roskomnadzor (Federalna Służba Nadzoru w sferze łączności, technologii informatycznych i masowego przekazu). Według materiałów cytowanych przez "Kommiersant" mowa jest w nich o tym, iż stowarzyszenie "faktycznie prowadzi działalność poprzez stronę Golosinfo.org" i kształtuje opinię publiczną przygotowując oświadczenia i raporty.

 

Sąd, jak pisze "Kommiersant", zgodził się z tymi dowodami. Nałożył grzywny w wys. 300 tys. rubli (4,5 tys. USD), 400 tys. rubli (6,1 tys. USD) i 500 tys. rubli (7,6 tys. USD) za trzy odrębne materiały. Posiedzenie sądu odbyło się 11 kwietnia pod nieobecność przedstawicieli Gołosu.

 

W 2014 roku stowarzyszenie Gołos zostało przymusowo wpisane do rejestru "zagranicznych agentów" przez rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Gołos podjął wówczas decyzję o faktycznym wstrzymaniu działalności jako stowarzyszenie. Istnieje natomiast jako ruch o tej samej nazwie.

 

Restrykcyjna kontrola mediów ze strony państwa

 

Zgodnie z ustawą przyjętą w Rosji w 2012 roku organizacje otrzymujące środki finansowe z zagranicy i uczestniczące w życiu politycznym kraju otrzymują status "pełniących funkcje zagranicznych agentów" oraz zostają objęte restrykcyjną kontrolą ze strony państwa. Za niepodporządkowanie się nowym przepisom takim NGO i ich szefom grożą wysokie kary pieniężne, a nawet więzienie.

 

W czerwcu 2013 roku Gołos został prawomocnie uznany przez sąd za "zagranicznego agenta". Sama organizacja odmówiła dobrowolnego wystąpienia do resortu sprawiedliwości o wpisanie jej do rejestru "zagranicznych agentów". Argumentowała, że prowadzi działalność społeczną, a nie polityczną i zaprzeczała, by po uchwaleniu ustawy z 2012 roku otrzymywała zagraniczne granty.

 

Gołos istnieje w Rosji od 2002 roku. Zajmuje się monitorowaniem wyborów wszystkich szczebli, szkoleniem obserwatorów na wybory i dokumentowaniem przypadków łamania ordynacji wyborczej.

 

PAP