- Nie ma takiej definicji franczyzy, jaka była w poprzedniej wersji z lutego, która obejmowała wszystkie sklepy połączone znakiem towarowym. Nie będzie tez wyższego opodatkowania handlu w soboty i niedziele - zapowiedział Henryk Kowalczyk.


- Była dyskusja na temat stawek podatku. Są dwie propozycje: progresywna i liniowa. Jedną z nich wybierzemy, ale jeszcze nie powiem którą. Zależy to m.in. od argumentów z Komisji Europejskiej. Zdecydują też względy fiskalne i praktyczne - dodał minister w Kancelarii Premiera. 

 

Henryk Kowalczyk stwierdził też, że w kwestii reformy podatkowej zakładającej jeden podatek, który zawierałby w sobie podatek PIT oraz składki emerytalno-rentową i zdrowotną, trwa "nieformalna burza mózgów". Przyznał w tym kontekście, że są "różne przymiarki, prace koncepcyjne i różne warianty", ale żaden nie został na razie wybrany.


- To rozwiązanie nie jest najgorsze. Trzeba jednak rozważyć jego skutki. Na pewno byłoby to uproszczenie - ocenił, pytany przez Bartosza Kurka o własną opinię.


Podatek od handlu

 

Przedstawiciele rządu zaproponowali handlowcom dwie wersje podatku. Pierwsza zakłada trzy jego stawki zależne od wysokości miesięcznych obrotów sklepu:


- podatek 0,4 proc. przy obrotach w wysokości od 1,5 mln zł do 17 mln zł miesięcznie;
- podatek 0,8 proc. przy obrotach 17 mln - 170 mln zł;
- podatek 1,4 proc. przy obrotach powyżej 170 mln zł.
 
Kwota wolna od podatku - do 1,5 mln zł miesięcznego obrotu.
 
Jednocześnie możliwa jest jeszcze druga opcja podatku - jedna stawka liniowa w wysokości 0,9 proc. powyżej kwoty 204 mln zł rocznego obrotu, czyli 17 mln zł miesięcznie.
 
Polska Izba Handlu postuluje natomiast dwie stawki podatku: 0,8 proc dla sklepów z miesięcznymi obrotami 17 mln - 170 mln zł oraz 1,4 proc. dla obrotów powyżej 170 mln zł.