Atak miał miejsce w godzinach porannego szczytu. Na razie nie wiadomo, ile dokładnie jest ofiar śmiertelnych. - Ponad 200 osób zostało rannych - poinformowało ministerstwo zdrowia. Rzecznik afgańskiego MSW Sedik Sedikki oświadczył, że po ataku samobójcy nastąpił ostrzał.

 

Na jednej ze stron internetowych talibskich bojowników poinformowano, że zamachowiec samobójca zdetonował ładunki wybuchowe w samochodzie, którym sforsował główną bramę siedzimy afgańskiej agencji bezpieczeństwa.

 

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid wyjaśnił, że po wybuchu bojownicy wdali się w strzelaninę z siłami bezpieczeństwa wewnątrz budynku.

 

Talibowie nasilili swoje ataki na afgańskie siły bezpieczeństwa po ogłoszeniu w zeszłym tygodniu "wiosennej ofensywy".

 

Tuż po wybuchu w okolicy ambasady USA w Kabulu było widać unoszący się czarny gęsty dym. Z budynku amerykańskiej placówki, która znajduje się niedaleko siedziby misji NATO w Afganistanie, dobiegał dźwięk syreny alarmowej. Ani ambasada, ani misja NATO nie ucierpiały w wyniku eksplozji.

 

PAP, Reuters, fot: AP