DGAC podaje, że pięć katastrof samolotów w ciągu roku to najniższa liczba w historii.

 

Chodzi o katastrofy: samolotu linii TransAsia na Tajwanie 4 lutego ub. roku (43 osoby zabite), Germanwings 24 marca we Francji (150 osób), Trigana Air Service 16 sierpnia w Indonezji (54 osoby), Aviastar Mandiri 2 października w Indonezji (10 osób) i zderzenie samolotu linii Ceiba International z maszyną Senegal Air, która 5 września spadła do Oceanu Atlantyckiego z siedmioma osobami na pokładzie.

 

Linie Trigana Air Service oraz Aviastar Mandiri znajdują się na prowadzonej przez Unię Europejską czarnej liście przewoźników, których lotów nie mogą obsługiwać żadne unijne lotniska. Powodem jest nieprzestrzeganie przez te linie standardów bezpieczeństwa.

 

Czynnik ludzki ma wielkie znaczenie

 

W zestawieniu nie wzięto pod uwagę katastrofy airbusa A321 rosyjskich linii MetroJet, który 31 października ub. roku runął na półwysep Synaj podczas lotu z Szarm el-Szejk do Petersburga, ponieważ chodziło o zamach terrorystyczny, a nie o wypadek. Nie uwzględniono także śmierci mechanika naziemnego na lotnisku w Bombaju, który zginął wessany do silnika odrzutowca.

 

Zdaniem dyrektora generalnego DGAC Patricka Gandila, zestawienie wypadków za ubiegły rok pokazuje, jak wielkie znaczenie w bezpieczeństwie ruchu lotniczego odgrywa czynnik ludzki. Było tak szczególnie w przypadku katastrofy airbusa A320 linii Germanwings lecącego z Barcelony do Duesseldorfu, do której nad francuskimi Alpami umyślnie doprowadził jeden z pilotów, cierpiący na problemy psychiczne.

 

PAP