Jego zdaniem, zmiany personalne we władzach spółek Skarbu Państwa spowodowały, że w wielu podmiotach "pojawiły się nowe ambicje, wyzwania, a przede wszystkim nowa siła, świeża krew, która była potrzebna tym podmiotom po wielu latach zarządzania przez tych samych ludzi, którzy (...) nie potrafili wydobyć nowych pomysłów, ambicji".

 

Minister skarbu zaznaczył w poniedziałek, że zmiany personalne, które nastąpiły, na razie wyczerpują tę pulę zmian, która była przewidywana w spółkach Skarbu Państwa.

 

"Żaden członek zarządu nie powinien traktować nominacji jako stałej"

 

- Zapisaliśmy w porządkach niemalże wszystkich posiedzeń rad nadzorczych stały punkt, który brzmi: zmiany personalne w zarządzie danej spółki. Jest to związane z tym, iż żaden prezes, żaden członek zarządu nie powinien traktować tej nominacji jako rzeczy pewnej, stałej i danej raz na zawsze. Ten, kto nie spełnia oczekiwań pokładanych w nim przez akcjonariuszy, ten, kto nie realizuje programów i strategii, ten, kto traktuje swoje stanowisko w spółce Skarbu Państwa jako prezent, ten musi się liczyć z tym, że w każdej chwili może być zastąpiony przez lepszych, sprawniejszych lub bardziej ambitnych i tych, którzy rozumieją, jakie wielkie pokładamy nadzieje w spółkach Skarbu Państwa - podkreślił szef MSP.

 

"Działają bardzo ambitnie"

 

Pytany o ocenę nowych przedstawicieli zarządów spółek Skarbu Państwa, powiedział: - Na razie wszyscy działają bardzo ambitnie. Na razie wszyscy niemalże ścigają się w tym, żeby pokazać, że można zmusić spółki notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych do jeszcze wydajniejszej pracy, do stawiania sobie celów.

 

- Rynek ocenia te zmiany personalne i weryfikuje je pozytywnie. Widzi w nich bardzo długo oczekiwaną zmianę na lepsze - podsumował szef MSP.

 

PAP