Podpisane przez Glińskiego obwieszczenie o zamiarze połączenia Muzeum II Wojny Światowej oraz Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 i stworzenie w ich miejsce Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej 1939 roku zostało zamieszczone w piątek w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej resortu kultury. Zarówno przez gdański samorząd, jak i przez dyrekcję Muzeum II Wojny Światowej, obwieszczenie zostało odebrane jako zapowiedź likwidacji tej gotowej już prawie placówki, co wywołało falę protestów.

 

Nie wykluczam połączenia placówek

 

W poniedziałek minister Gliński spotkał się w siedzibie resortu z dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej - prof. Pawłem Machcewiczem.

 

Po zakończeniu spotkania Gliński podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że wspomniane obwieszczenie o niczym nie przesądza.

 

- Zgodnie z prawem po tym obwieszczeniu mamy trzy miesiące co najmniej na debatę, dyskusję. Już wstępnie rozmawialiśmy z panem dyrektorem o tym, żeby taką debatę zorganizować, być może najpierw wśród specjalistów, w gronie takiej dyskusji, debaty naukowej zamkniętej, a później także otwartej. Ale mam nadzieję, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia- mówił Gliński.

 

- Nie wykluczam możliwości połączenia tych dwóch jednostek; nie wykluczam także zmiany koncepcji - tzn. połączenia i powołania np. Muzeum II Wojny Światowej, a nie muzeum Westerplatte i wojny obronnej. Albo w ogóle odstąpienia od tego połączenia - zaznaczył Gliński.

 

Dodał, że obwieszczenie, mówiące o zamiarze połączenia placówek zawierało też informacje o przyczynach pojawienia się takiej propozycji.

 

- Te przyczyny są ekonomiczne i takie wynikające z kwestii efektywności. Wydaje się, że nie są potrzebne dwa - owszem, oba wydają się dość ważne - dwa muzea w tym samym mieście. Bardzo drogo to Polskę kosztuje - powiedział Gliński.

 

Nowe muzeum znacznie tańsze

 

Przypomniał, że budowa Muzeum II Wojny Światowej to "olbrzymie koszty". - To jest inwestycja, która miała być zbudowana za 358 mln, w tej chwili to już jest prawie 450 mln zł. Przy czym to ostatnie zwiększenie nastąpiło niecały rok temu, czyli już pod koniec rządów Platformy Obywatelskiej. To jest niepokojące. Usytuowanie tego muzeum jest bardzo ryzykowne, sam ten suchy basen, czy jakkolwiek to się nazywa, ten beton wylany pod muzeum, to jest 100 mln zł- powiedział Gliński.

 

Zapytany o koszty związane z powstaniem Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, o którego powołaniu zdecydowano w grudniu ub.r., Gliński powiedział, że „to nowe muzeum - jeżeli - to będzie znacznie tańsze". - Bo to jest muzeum, które powstałoby z połączenia dwóch instytucji. Myślę, że to, co na terenie Westerplatte by było robione, byłoby znacznie, znacznie tańsze. To by się na pewno zamknęło w ok. 80 mln, być może całość (na terenie Westerplatte). Ale ja nie przesądzam. W tej chwili tak to szacujemy - powiedział Gliński.

 

Podkreślił, że "pierwotna koncepcja obecnego Muzeum II Wojny Światowej to było Muzeum Westerplatte".

 

- Jeszcze 1 września 2008 r. minister Zdrojewski utworzył Muzeum Westerplatte. I dopiero po trzech miesiącach zmieniono z nieznanych przyczyn, początkowo przynajmniej, nazwę na Muzeum II Wojny Światowej. I koncepcja wtedy ogłoszona - przypominam, to jest przełom 2008/2009 roku, rządy PO i PSL - koncepcja ogłoszona tego muzeum była bardzo silnie skrytykowana przez wielu publicystów, historyków. Najogólniej rzecz biorąc, ta krytyka mówiła o tym, że ta koncepcja nie reprezentuje polskiej wizji, czy polskiej narracji, jeżeli chodzi o ocenę II wojny światowej - mówił Gliński.

 

"Wprowadzać do samego jądra europejskich dyskusji"

 

Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Paweł Machcewicz po wyjściu ze spotkania potwierdził, że minister Gliński zapewnił go, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Zaznaczył, że usłyszał od szefa resortu, iż chce on "poddać analizie projekt wystawy Muzeum II Wojny Światowej".

 

- Dyskutowaliśmy o tym projekcie, minister miał różnego rodzaju wątpliwości, krytyczne uwagi. Starałem się ministrowi wyjaśnić, że to muzeum ma przede wszystkim prezentować polskie doświadczenia historyczne, wprowadzać je do samego jądra europejskich i światowych dyskusji o wojnie i wydaje mi się, że minister część tych argumentów przyjął - powiedział Machcewicz.

 

Brak informacji o zbrodni Wołyńskiej

 

Jedna z uwag ministra Glińskiego dotyczyła braku na wystawie głównej muzeum informacji o zbrodni ukraińskiej na Polakach na Wołyniu. - Wyjaśniłem, że jest cały, rozbudowany dział (poświęcony tej tematyce - red)"- powiedział Machcewicz.

 

Zamiar utworzenia w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej ogłosił w 2007 r. ówczesny premier Donald Tusk. 1 września 2009 r., w trakcie uroczystości na Westerplatte, podpisano akt erekcyjny, a prace przy budowie placówki ruszyły w sierpniu 2012 r. Pierwotnie na ten cel polski rząd - w ramach wieloletniego programu, zarezerwował 358 mln zł. Z czasem suma ta została powiększona do około 449 mln zł.

 

Wystawa główna placówki ma zająć powierzchnię 5 tys. m kw. Nowoczesna scenografia uzupełniona o liczne multimedia ma być tłem dla autentycznych przedmiotów związanych z II wojną, a całość ma pokazać spójny obraz tego konfliktu wojennego i jego konsekwencji zarówno w kontekście politycznym, jak i losów pojedynczych ludzi, Polaków, ale też innych narodów.

 

Zamiar utworzenia Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 ogłosił w pierwszej połowie grudnia ub.r. wiceminister kultury Jarosław Sellin. Wyjaśnił wówczas, że była to jedna z pierwszych decyzji ministra kultury. Placówka ma opowiedzieć zarówno o historii polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte i jej obrony, jak i o całej wojnie obronnej Polski w 1939 r. Otwarcie pierwszej części wystawy głównej muzeum planowano na 1 września 2019 r.

 

Na dyrektora Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. został w grudniu ub.r. powołany związany z Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni historyk prof. Piotr Semków. W sobotę poinformował, że 31 marca złożył rezygnację z tej funkcji. Profesor nie chciał mówić o powodach rezygnacji.

 

PAP