Wiceprezydent kraju Jorge Glas zapewnił, że władze postawiły wszystkie służby w stan najwyższej gotowości, aby "chronić życie obywateli". Według niego rany odniosło 588 ludzi.

 

Najwięcej ofiar jest w miastach Manta, Portoviejo i Guayaquil. Jednak, że ostateczna liczba najprawdopodobniej wzrośnie, ponieważ władze nie otrzymały jeszcze informacji z obszarów najbardziej dotkniętych kataklizmem.

 

Ostrzeżenie przed tsunami

 

Epicentrum trzęsienia znajdowało się 27 km na południowy wschód od miasta Muisne leżącego w północno-zachodniej części kraju, a ognisko wstrząsów było na głębokości 19 km. Eksperci zwracają uwagę, że było to najsilniejsze trzęsienie w tym kraju od 1979 roku.

 

Centrum ostrzegania przed tsunami na Pacyfiku ostrzega przed możliwością wystąpienia tsunami na pewnych odcinkach wybrzeża. Jednak władze Ekwadoru nie ogłosiły oficjalnego alarmu w tej sprawie. Wiceprezydent Glas zaapelował do osób mieszkających w pobliżu wybrzeża Oceanu Spokojnego, aby udali się na wyżej położone obszary. Ogłoszono też stan wyjątkowy w sześciu z 24 prowincji kraju.

 

- To bardzo ważne, aby obywatele zachowali spokój w trakcie stanu wyjątkowego - podkreślał wiceprezydent.

 

Jak poinformowały władze kraju, silne wstrząsy spowodowały "znaczne szkody" zwłaszcza w pobliżu epicentrum oraz m.in. w mieście portowym Guayaquil, w zachodnim Ekwadorze, gdzie zawaliła się estakada.

 

Prezydent tego południowoamerykańskiego kraju Rafael Correa Delgado wezwał wszystkich mieszkańców do okazania siły, podczas gdy on i władze Ekwadoru na bieżąco monitorują sytuację.

 

W stolicy kraju Quito, która znajduje się w odległości 170 km od epicentrum, wstrząsy były odczuwalne przez 40 sekund.

 

PAP