Lubelska policja rozbiła niedawno gang hakerów, którzy za pomocą wirusów komputerowych włamywali się na konta bankowe i okradali je. Udało im się w ten sposób ukraść ok. 94 mln zł.


Zdaniem profesora "fundamentem całych kłopotów jest niekompetencja użytkowników technologii informacyjnych".


Prof. Gogołek podkreślił, że pojawiają się coraz groźniejsze przestępstwa, o których mało się mówi, a jednym z najgroźniejszych jest tzw. ransomware (od ang. ransom – okup – red.), czyli szantaż przez sieć. Jako przykład takiego działania w mikroskali profesor przedstawił szyfrowanie przez hakerów prac dyplomowych studentów na ich własnych komputerach i żądanie opłaty za ponowne udostępnienie dokumentu.


- W marcu w Stanach Zjednoczonych zaszyfrowano dane pacjentów w szpitalu. Hakerzy zażyczyli sobie 17 tys. dolarów - powiedział prof. Gogołek.


"Bardzo mało uwagi poświęcamy zabezpieczeniom"


- W stu procentach nie jesteśmy w stanie się zabezpieczyć przed włamaniem, ale w nawet 90 proc. jest to możliwe - podkreślił ekspert. - Bardzo mało uwagi poświęcamy zabezpieczeniom, ale jest wiele sposobów. Począwszy od prostych antywirusów - dodał.


Zaznaczył, że szczególnie niebezpieczne jest instalowanie podejrzanych dodatków i dziwnych programów. - To wszystko powoduje to zagrożenie, które otwiera drzwi szantażystom i ludziom, którzy wyłapują nasze hasła - podkreślił profesor.

 
Dodał, że bardzo ważną sprawą jest "nie obnażać się w internecie, bardzo niewiele o sobie mówić w sieci", ponieważ zdarza się, że hakerzy przejmują dane osobowe i podają się za osoby, którym te dane wykradły. Prof. Gogołek zauważył, że jest to bardzo groźne, bo dane osobowe mogą zostać wykorzystane do wyrażania opinii w czyimś imieniu, a nawet wzięcia kredytu.

 

Polsat News