- Postanowiłem, że spotkanie to odbędzie się tutaj, by wysłać jasny komunikat - Wzgórza Golan na zawsze pozostaną w izraelskich rękach (...). Nadszedł czas, by po 50 latach wspólnota międzynarodowa nareszcie uznała, że Golan będzie zawsze częścią Izraela - oznajmił Netanjahu.


Izrael zdobył należące do Syrii Wzgórza Golan podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a na mocy zawieszenia broni kończącego wojnę Jom Kipur w 1973 roku ustanowiono tam strefę buforową.

 

"Wątpię, by Syria kiedykolwiek wróciła do stanu sprzed wojny domowej"


Jak komentuje Reuters, wycofanie się Izraela z tego terytorium było długo uważane za konieczny warunek zawarcia pokoju z Syrią, która nie uznała Izraela, a podpisanie porozumień pokojowych uzależnia od zwrotu Wzgórz Golan. Ale odkąd po kilku latach wojny Syria zaczęła się rozpadać, szanse na to, że odzyska ona to terytorium znacznie zmalały; nigdy też nie była to koncepcja popularna wśród Izraelczyków - pisze Reuters.


Premier Netanjahu powiedział też, że nie jest przeciwny wysiłkom dyplomatycznym na rzecz rozwiązania konfliktu syryjskiego, pod warunkiem, że nie odbędzie się to kosztem bezpieczeństwa Izraela. Dodał, że wątpi, by Syria kiedykolwiek wróciła do stanu sprzed wojny domowej, która ciągnie się od 2011 roku.


- Cokolwiek się zdarzy po drugiej stronie (w Syrii), granica nie przesunie się - powtórzył z naciskiem Netanjahu.

 

W Genewie w środę rozpoczęła się kolejna runda rozmów pokojowych, które mają doprowadzić do zakończenia wojny domowej w Syrii. Według izraelskich mediów Netanjahu obawia się, że na jego kraj wywierana będzie międzynarodowa presja, by zmusić go do wycofania się ze Wzgórz Golan, gdyby doszło do porozumienia w sprawie Syrii.

 

Lotnictwo izraelskie prowadzi "dziesiątki" nalotów w Syrii


AFP podaje, że premier przekazał już informację o swym stanowisku w sprawie Wzgórz Golan szefowi amerykańskiej dyplomacji Johnowi Kerry'emu i ma zamiar poinformować o tym prezydenta Rosji Władimira Putina podczas wizyty w Moskwie, którą złoży w czwartek.


W ubiegłym tygodniu, podczas wizyty u żołnierzy na Wzgórzach Golan, Netanjahu przyznał po raz pierwszy, że lotnictwo izraelskie prowadzi "dziesiątki" nalotów w Syrii, aby uniemożliwić dostawy broni dla libańskiego Hezbollahu.


Skonfliktowany z Izraelem Hezbollah wspiera reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada. Izrael wielokrotnie podkreślał, że nie dopuści do tego, by w ręce popieranego przez Iran Hezbollahu dostawała się nowoczesna broń, ale wstrzymywano się dotąd przed potwierdzaniem doniesień o konkretnych operacjach.


Patrolowana przez siły pokojowe ONZ strefa buforowa pomiędzy Izraelem a Syrią na Wzgórzach Golan ma być w założeniu wolna od wszelkich formacji zbrojnych. Jednak w marcu 2013 roku po raz pierwszy wtargnęli do niej syryjscy rebelianci.


PAP