W Warszawie uczestnicy sprzed siedziby Narodowego Banku Polskiego przeszli obok Ministerstwa Finansów, a następnie przed Pałac Prezydencki.

 

Demonstranci nieśli transparenty z napisami: "prezydencie czas spełnić obietnice", "stop bankowemu bezprawiu", "bankierzy i KNF to oszuści", "złodzieje", "stop bankowemu niewolnictwu"; krzyczeli: "chodźcie z nami", a pod Pałacem Prezydenckim: "prezydencie dotrzymaj obietnicy". 

 

"Sytuacja kredytobiorców problemem całej polskiej gospodarki"

 

Maciej Pawlicki z tego stowarzyszenia przekonywał, że obecna sytuacja kredytobiorców to nie tylko ich problem, ale także całej polskiej gospodarki.


Według niego, "są wewnątrz tej władzy i ci którzy rozumieją nasz problem, i są tacy, którzy go nie rozumieją; tacy, którzy uważają, że korzystnie będzie go rozwiązać i tacy, którzy uważają, że pomoc frankowiczom zaszkodzi polskiej gospodarce". - Otóż gospodarce naprawdę zaszkodzi, jeśli nie będziemy w stanie spłacać kredytów - powiedział.


Dodał, że liczy, iż obecna władza, a zwłaszcza prezydent, który "otrzymał urząd dzięki wsparciu właśnie frankowiczów", stanie po ich stronie.

 

"Wewnątrz nowej władzy toczy się spór"


- Dziś domagamy się obiecanego nam projektu ustawy. Nie ma co ukrywać, widzimy to bardzo wyraźnie, że wewnątrz tej nowej władzy, na którą - jak myślę - większość z was postawiła (...) toczy się spór - mówił.

 

"Nie oglądajcie się na innych. Nikt tego za nas nie załatwi. W ilości jest nasza siła i tylko zaangażowanie może przynieść sukces. Liczymy na reakcję Rządu, Prezydenta, Parlamentarzystów, instytucji państwowych oraz wszystkich organizacji, które skutecznie mogą przeciwdziałać bankowemu bezprawiu" - napisali na oficjalnej stronie uczestnicy akcji.

 

"Niech prezydent dotrzyma słowa"

 

Najważniejszy z postulatów to apel do prezydenta Andrzeja Dudy o przygotowanie ustawy, której treść powinna być zgodna z obietnicami przedwyborczymi. Ma uregulować sytuację osób, które wzięły kredyty we frankach oraz uniemożliwić stosowanie złych praktyk przez banki.

 

Przedstawiciele frankowiczów złożyli w Pałacu Prezydenckim petycję podpisaną przez około 200 osób. Manifestanci oczekują, że prezydent dotrzyma słowa i złoży w Sejmie projekt ustawy. - Najlepiej w rocznicę tej obietnicy, 15 maja - dodał Pawlicki.

 

Kancelaria Prezydenta: konieczne zachowanie stabilności finansowej państwa

 

W sobotę wieczorem dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski zapowiedział, że za kilka tygodni przewidziane jest  zakończenie pracy zespołu pracującego nad modyfikacją prezydenckiego projektu tzw. ustawy frankowej.

 

- Nie zmieni się główne założenie ustawy, czyli pomoc osobom poszkodowanym przez banki. Niemniej pan prezydent zwraca też uwagę na konieczność zachowania stabilności finansowej państwa - zaznaczył Magierowski.

 

Na początku kwietnia Magierowski mówił, że "jedną z opcji jest większe rozłożenie kosztów, które musiałyby ponieść banki". Nowy projekt, miałby być łagodniejszy dla banków od dotychczasowego, bo rozkładałby ponoszone przez nie koszty restrukturyzacji kredytów (szacowane na prawie 70 mld zł) na 20-30 lat, a także angażowałby do pomocy bankom BFG lub NBP

 

Po "sprawiedliwym" kursie

 

Prezydencki projekt ustawy "o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytu i umów pożyczki" był zapowiadany w kampanii wyborczej Andrzeja Dudy.

 

W dotychczasowym kształcie przewiduje przeliczenie walutowego kredytu hipotecznego na złote po "sprawiedliwym" kursie. Zakłada też trzy rodzaje restrukturyzacji kredytów: dobrowolną, przymusową i przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu. Projekt ma obejmować tych kredytobiorców, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Wyklucza wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej.

 

PAP, Polsat News