- Z zebranego materiału dowodowego wynika, że zatrzymani zarabiali na oszustwach przy wyliczaniu szkód komunikacyjnych. W toku prowadzonych przez siebie 62 postępowań likwidacyjnych wprowadzali w błąd osoby odpowiedzialne za wypłaty; co skutkowało wypłatami nienależnych odszkodowań z polis AC i OC – powiedziała rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji komisarz Agnieszka Hamelusz.

 

Śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, dotyczy lat 2000 - 2005. W sumie w tej sprawie zarzuty usłyszało już 26 osób. Rzeczoznawcom przedstawiono zarzuty udziału w oszustwach i poświadczeniach nieprawdy.

 

Zorganizowana grupa

 

Z ustaleń policjantów wynika, że procederem zajmowała się zorganizowana grupa. Jej członkowie zgłaszali towarzystwom ubezpieczeniowym kolizje, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Auta były specjalnie przygotowywane do takich zgłoszeń; przestępcy wielokrotnie montowali w nich uszkodzone części z innych pojazdów, część samochodów "rozbijano" w warsztatach samochodowych.

 

Następnie "uczestnicy kolizji" przygotowywali fałszywe oświadczenia o przebiegu zdarzenia. Szkody komunikacyjne zgłaszano, fałszywa dokumentacja była podstawą wszczęcia postępowań odszkodowawczych i - w efekcie - wypłat nienależnych odszkodowań.

 

Sprawa może dotyczyć nawet kilkuset takich fikcyjnych zdarzeń.

 

PAP