Zdaniem Verhofstadta kryzys migracyjny i finansowy w Europie "wytworzy toksyczną, niestabilną sytuację polityczną, w której kwitną populizm i nacjonalizm", a Węgry i Polska stoją na czele skrajnie prawicowego kierunku działania, który rozlewa się po całej Europie.

 

Polityk zauważył, iż "w demokratycznych krajach ważne jest,  by przeciwników demokracji zwalczać demokratycznymi metodami. Istotne jest, żeby reszta świata przekonała samych Węgrów i Polaków, że w zglobalizowanym świecie nacjonalizm daje jedynie fałszywe poczucie bezpieczeństwa i ekonomiczną marginalizację".

 

Verhofstadt przypomniał, że Polska i Węgry zostały sojusznikami NATO jeszcze przed wstąpieniem do UE. "Nie może być zjednoczonej Europy bez Węgier i Polski" - zaznaczył i dodał, że "NATO, podobnie jak UE, osadzone zostało na fundamentalnych zasadach demokracji, wolności jednostki i praworządności".

 

Jego zdaniem rząd, który lekceważy te zasady, zagraża spójności i solidarności tego sojuszu.

 

"Dlatego ważne jest, żeby Stany Zjednoczone i pozostali sojusznicy NATO zabrali teraz głos i nalegali na zabezpieczenie funkcjonowania demokratycznych mechanizmów równowagi i kontroli. Byłoby niewyobrażalnym dla przywódców NATO, żeby dalej poważnie rozważali udział w czerwcowym szczycie w Warszawie, jeżeli Polska pozostanie w kryzysie konstytucyjnym, a rząd będzie lekceważył przepisy prawa i opinię szanowanej instytucji międzynarodowej (Komisji Weneckiej – przyp. red.)" – napisał Verhofstadt.

 

Jego zdaniem, gdyby dziś Węgry i Polska ubiegały się o członkostwo w UE, nie zostałoby ono im przyznane.

 

project-syndicate.org