- Prezydent zaprezentował wizję postępowania politycznego, którą później prezes partii zakwestionował – dodał prof. Garlicki, komentując zauważalne w ostatnich dniach ochłodzenie relacji między prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a prezydentem Andrzejem Dudą.

  

W rozmowie z Joanną Wrześniewską-Sieger politolog odniósł się również do wczorajszych wydarzeń w Sejmie, gdzie podczas głosowania nad kandydaturą Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Małgorzata Zwiercan z klubu Kukiz'15 zagłosowała za nieobecnego na sali Kornela Mazowieckiego.

 

"Powinna być reasumpcja głosowania"

 

- Jak wypowiadają się konstytucjonaliści i byli marszałkowie Sejmu, powinna być reasumpcja głosowania, a przynajmniej wniosek o reasumpcję. Niepotrzebnie marszałek Kuchciński przerwał to posiedzenie i nie dopuścił do ponownego głosowania. A sam fakt głosowania na dwie ręce jest nieetyczny, prawnie niedopuszczalny i nie do zaakceptowania - stwierdził prof. Garlicki.

 

Ocenił też, że tłumaczenia Kornela Morawieckiego, że pozwolił on, żeby posłanka głosowała na dwie ręce "są nie do przyjęcia". - To nie są standardy demokratyczne - dodał.

 

Politolog został również zapytany o konsekwencje, jakie grożą posłance za oddanie głosu za Morawieckiego.

 

- Bez uchylenia immunitetu nic się jej nie stanie. Trzeba jednak takie wydarzenie napiętnować i zgłoszenie tej sprawy przez opozycję do prokuratury jest taką formą - ocenił politolog.

 

Polsat News