Jak pisze AFP, w ostatnich tygodniach unijni przywódcy poruszali temat setek tysięcy migrantów, którzy na libijskim wybrzeżu wyczekują możliwości podróży do Europy. - Personel IOM rozmawiał z wieloma migrantami (którzy dotarli do Włoch w tym tygodniu) i ustalił, że wszyscy wyruszyli z Libii. Wielu z nich przybywa z Afryki Subsaharyjskiej, w szczególności z Erytrei" - napisał w komunikacie dyrektor biura koordynacyjnego IOM w Rzymie, Federico Soda.

 

"Na razie nie jest możliwe stwierdzenie związku między wzrostem liczby uchodźców docierających do Włoch a zawarciem porozumienia UE-Turcja czy zamknięciem szlaku bałkańskiego. Większość migrantów, którzy przypływają z Libii, to Afrykańczycy. W ostatnich miesiącach z Libii przybyło niewielu Syryjczyków" - dodał Soda.

 

Utknęli po zamknięciu korytarza bałkańskiego

 

Według najnowszych szacunków ponad 50 tys. uchodźców, którzy głównie z Syrii, Iraku i Afganistanu dotarli do Grecji przed 20 marca, utknęło w następstwie zamknięcia w lutym trasy bałkańskiej; zamierzali oni dotrzeć do Niemiec lub państw północnej Europy. Migranci zaczęli składać wnioski o azyl w marcu, po podpisaniu przez Unię Europejską i Turcję porozumienia mającego pomóc w opanowaniu niekontrolowanego napływu migrantów.

 

Zniszczenie "modelu biznesowego" przemytników ludzi

 

Zgodnie z porozumieniem unijno-tureckim uchodźcy, którzy po 20 marca wjechali nielegalnie do Grecji, mają być przetransportowani z powrotem do Turcji, jeśli nie złożyli wniosku o azyl lub jeśli ich wniosek został odrzucony. Za każdego Syryjczyka wydalonego z UE ma przybywać legalnie do UE inny Syryjczyk. To rozwiązanie ma być tymczasowe, a jego celem jest zniechęcenie uchodźców do nielegalnej przeprawy do Grecji oraz zniszczenie "modelu biznesowego" przemytników ludzi.

 

PAP