Zdaniem władz Kielc, miejsce, gdzie wcześniej miał powstać port regionalny, jest najlepszą lokalizacją dla takiego przedsięwzięcia w Polsce. Szczególnym orędownikiem inwestycji jest prezydent miasta Wojciech Lubawski, który od wielu lat forsuje pomysł budowy nowego lotniska.

 

- Bardzo się cieszę z tej wypowiedzi, bo pan prezydent był już nudny. 10 lat mówił o porcie regionalnym, teraz mówi o Centralnym Porcie Lotniczym. Czekam na jakieś międzykontynentalne, dla Europy - ironizował Furgalski w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Ekspert ds. transportu przypomniał, że kieleccy politycy snują marzenia o lotnisku od dekady. - Od 2006 roku, wtedy zaczęły się opowieści pana prezydenta – dodał.

 

Jak zarobić na nieistniejącym lotnisku

 

Według Furgalskiego nieistniejący port lotniczy Kielce-Obice to całkowicie nietrafiona inwestycja. I droga: - 30 mln zł wydano na grunty, na nieustające analizy. Czasami to na tym polega, że się non stop analizuje i w ten sposób daje zarabiać rozmaitym podmiotom. Ja przez te 10 lat, poza entuzjamem prezydenta, czy części mieszkańców Kielc, którzy uważają, że lotnisko to najpilniejsza potrzeba, nie widzę w żadnej opcji politycznej równie dużych chęci.

 

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski informował, że rozmawiał na ten temat z przedstawicielami resortów rozwoju i infrastruktury. Odmowy na razie nie otrzymał.

 

- Chcę panu prezydentowi przypomnieć, że w trakcie kampanii wyborczej do parlamentu w PiS była mowa o CPL, ale w tej chwili nie ma już tego tematu. Z ust nowego szefa Państwowych Portów Lotniczych Mariusza Szpikowskiego można usłyszeć, że nie po to wpakowano ponad miliard złotych w rozbudowę Okęcia, żeby je likwidować - zauważył Furgalski.

 

Ekspert TOR dodał, że na razie polskie lotniska z łatwością obsługują ruch na nich. - Nie wiem z jakiej analizy prezydent mówił, że ok. 2018 roku skończy się przepustowość portów lotniczych w Polsce. Po pierwsze, jak się skończy, można ją zwiększyć. Po drugie, nie było portu, który przy okazji Euro 2012 czy w ramach poprzedniej perspektywy unijnej nie zwiększył przepustowości - czy poprzez budowę nowego terminala, czy nowych dróg kołowania, remontu pasa, dróg dojazdowych, kolei itd. W tej chwili przepustowość portów jest wykorzystywana w nieco ponad 50 proc. - zauważył.

 

Lepiej inwestować w Modlin albo w pobliżu Łodzi

 

Według Furgalskiego są w Polsce znacznie lepsze miejsca na duże inwestycje lotnicze niż Kielce. - Nowy dyrektor PPL jest za tym, żeby wrócić do koncepcji budowy duoportu Okęcie - Modlin. Współpraca tych dwóch portów może zwiększyć ich przepustowość - powiedział.

 

Poza tym budowę nowych lotnisk odradza Unia Europejska. - Na rozmowę o rozbudowie i o tym, czy kolejne porty są nam potrzebne, umówiliśmy się, jako kraj, z Brukselą ok. 2020-2021 roku - powiedział Furgalski i podkreślił, że w tej perspektywie nie ma żadnych pieniędzy europejskich na rozbudowę portów w Polsce.

 

Kielce, w opinii Furgalskiego, nie są również optymalnym miejscem na taką inwestycję. Lubawski argumentował, że to połowa drogi między Śląskiem a Warszawą, powstają drogi szybkiego ruchu, a za tym powinna pójść kolej. - Gdybyśmy mieli budować port - a nie jest potrzebny - to płaszczyzna między Łodzią a Warszawą jest lepsza, niż okolice Kielc. Zakres oddziaływania Centralnego Portu Lotniczego, który byłby centralnie położony, a nie gdzieś na południu, byłby znacznie lepszy. Biorąc też pod uwagę układ drogowy, autostradowy - wyjaśnił Furgalski.

 

polsatnews.pl