Dzisiejsze wydarzenia w Sejmie Schetyna nazwał "demonstracją siły" PiS. Ocenił, że Polacy zobaczyli ją w "najgorszym z możliwych anturażów: głosowania na dwie ręce i wyłączania mikrofonów posłom opozycji podczas debaty". - To był zły dzień dla polskiego Sejmu i fatalny dzień marszałka Kuchcińskiego - ocenił Schetyna.

 

"Siłowe przegłosowanie i zamknięcie obrad"

 

Lider Platformy miał pretensje, że mimo sprzeciwu opozycji, która informowała o nieprawidłowościach przy głosowaniu, Marek Kuchciński zakończył posiedzenie Sejmu tuż po wyborze Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK. Kandydat PiS zajmie miejsce prof. Mirosława Granata, którego kadencja wygasa 27 kwietnia.

 

Tuż po głosowaniu okazało się, że Małgorzata Zwiercan z Kukiz'15 oddała głos za nieobecnego na sali Kornela Morawieckiego, należącego do tego samego klubu. Platforma złożyła zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury.

 

"Doszło do przestępstwa"

 

- Posłowie informowali, że doszło do przestępstwa, że było głosowanie za kogoś. Była prośba o zwołanie konwentu seniorów, żeby tę sprawę zanalizować. Jest taki obyczaj, że marszałek ma możliwość zwołania spotkania przedstawicieli klubów i przedyskutowania poważnego problemu, uzyskania politycznego konsensusu – powiedział Schetyna. Dodał, że nastąpiło  "siłowe przegłosowanie i zamknięcie obrad".

 

Przewodniczący Platformy stwierdził, że trudno mu wyobrazić sobie, by prezydent Andrzej Duda przyjął ślubowania od sędziego, wybranego "w tak kontrowersyjnych okolicznościach".

 

Polsat News