Rosjan najbardziej interesowała sytuacja gospodarcza ich kraju. Putin zapewniał obywateli, że choć "sytuacja w gospodarce Rosji jeszcze się nie poprawiła”, to są "pozytywne trendy". Prezydent Rosji podkreślił, że rząd oczekuje spadku PKB w tym roku, ale w następnym niewielkiego wzrostu.

 

"Rezerw wystarczy na 4 lata"

 

Latem 2014 roku UE wprowadziła sankcje gospodarcze wobec Rosji za wspieranie separatystów na wschodniej Ukrainie. Ich zniesienie uzależniła od pełnego wdrożenia porozumień z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy. W odpowiedzi Rosja wprowadziła embargo na import żywności z Zachodu.

 

Putin wyraził przekonanie, że porozumienia mińskie w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy nie są realizowane nie z winy Rosji, a z winy "kijowskich władz".

 

- Nie myślę, by nasi partnerzy w najbliższym czasie zdecydowali się na cofnięcie restrykcji i ograniczeń wobec naszego kraju - powiedział Putin. Jak dodał, w tej sytuacji Rosja będzie "utrzymywać odpowiednie ograniczenia" w dostępie zachodnich towarów żywnościowych na jej rynek.


Zapewniał obywateli, że rezerw w Funduszu Rezerwowym i Funduszu Dobrobytu Narodowego wystarczy przy obecnym tempie wydatkowania na 4 lata.

 

Prezydent wyraził nadzieję, że nowy rząd Ukrainy "będzie działał pragmatycznie", w interesie własnego narodu, a nie na korzyść "jakichś zagranicznych struktur".

 

"Rosja ma dobre relacje z większością krajów świata"


Pytany o stosunki rosyjsko-tureckie Putin zapewnił, że "Rosja uważa naród turecki za przyjazny". - Traktujemy Turcję jako przyjaciela. (...) Mamy jednak problem z niektórymi politykami, których zachowanie oceniamy jako nieodpowiednie - podkreślał rosyjski prezydent.


Zapewnił, że Rosja ma dobre relacje z większością krajów świata i będzie rozwijać stosunki ze wszystkimi partnerami, w tym z sąsiadami.

 

W trakcie czwartkowej telekonferencji Putin zaapelował także do USA, by wyrzekły się imperialnych ambicji i działań z pozycji siły wobec Rosji. Podkreślił jednocześnie, że współpracą z USA na polu walki z terroryzmem układa się dobrze.


- Jeśli (Amerykanie - red.) nadal będą wychodzić z niesłusznie przyjętego założenia o swej wyjątkowości, będą też domagać się szczególnego statusu i szczególnych uprawnień dla siebie - powiedział.

 

Rosyjski przywódca z uznaniem wypowiedział się natomiast o współpracy między USA i Rosją w niektórych odrębnych sferach. Jako przykład podał "współpracę w zwalczaniu terroryzmu, wspólne wysiłki na rzecz uregulowanie konfliktu w Syrii", stosunek obu krajów do problemu "nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia i broni chemicznej oraz tzw. irańskiej kwestii jądrowej".

 

"Zewsząd wystają uszy zleceniodawców"


Nawiązując do afery zwanej "Panama Papers" Władimir Putin zasugerował, że za dziennikarskim śledztwem stoją przedstawiciele Stanów Zjednoczonych. Mówiąc o "prowokacjach" i "wrzutkach" Putin oznajmił, że będzie ich coraz więcej przed wyborami w Rosji.


- Kto zajmuje się tymi prowokacjami - wiemy, że tam są pracownicy oficjalnych amerykańskich instytucji - oświadczył w czwartek Putin.


Przypomniał, że niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" "wchodzi w skład holdingu medialnego, a ten holding należy do amerykańskiej korporacji finansowej Goldman Sachs". - Zewsząd wystają uszy zleceniodawców - podkreślił.


- I tak będą się tym zajmować. Im bliżej wyborów, tym więcej będzie takich "wrzutek" - dodał, odnosząc się do wyborów parlamentarnych w Rosji, które odbędą się we wrześniu.

 

PAP