Khalid El Bakraoui, który wysadził się w powietrze w brukselskim metrze, i jego brat Ibrahim, który zdetonował ładunek wybuchowy na lotnisku Zaventem, odpowiadali za "wszystkie przygotowania do ataków w Paryżu i Brukseli" - twierdzi IS w wydawanym przez siebie anglojęzycznym magazynie internetowym "Dabiq", o czym poinformował dziennik "Wall Street Journal". Rewelacje magazynu IS są sprzeczne z dotychczasowymi ustaleniami śledczych we Francji.

 

W czasie pobytu w więzieniu zwrócili się w stronę IS

 

"Dabiq" pisze, że bracia mieli zgromadzić broń i materiały wybuchowe, wynająć mieszkania kryjówki i zaplanować oba zamachy. W stronę IS zwrócili się podczas pobytu w belgijskim więzieniu. Według belgijskiej prokuratury 27-letni Khalid i 29-letni Ibrahim byli skazani za kradzieże samochodów i napady na banki, ale podczas odsiadywania kary nie stwierdzono ich powiązań z organizacjami terrorystycznymi.

 

Według francuskich śledczych głównym organizatorem serii ataków w Paryżu z listopada ub. roku oraz koordynatorem całej operacji był Abdelhamid Abaaoud, zabity w policyjnej akcji kilka dni później. Za osobę odpowiedzialną za logistyczny aspekt paryskich zamachów uważany jest z kolei Salah Abdeslam, pojmany w Belgii.

 

- Nie zapominajmy, że to (Dabiq) jest dla IS narzędzie propagandy - zaznaczył przedstawiciel belgijskiej prokuratury.

 

Wersję przedstawioną w czasopiśmie kwestionują też eksperci. - Wątpię, żeby bracia El Bakraoui mieli wiedzę operacyjną (konieczną do zorganizowania ataków- red.). Z łatwością mogli pomóc w dostarczeniu broni, bo byli zatwardziałymi kryminalistami, ale moim zdaniem nie byli zdolni do zorganizowania całych ataków - powiedział cytowany przez "WSJ" specjalista ds. islamu Pieter Van Ostaeyen.

 

Lista wrogów Państwa Islamskiego

 

"Dabiq" zamieszcza również listę celów - kilku prominentnych umiarkowanych muzułmanów w świecie zachodnim. Znaleźli się wśród nich: Huma Mahmood Abedin - wieloletnia współpracowniczka byłej sekretarz stanu USA, starającej się o prezydenturę Hillary Clinton, a także kongresmen z Minnesoty Keith Ellison oraz dwoje konserwatywnych polityków brytyjskich, Sayeeda Warsi i Sajid Javid.

 

Władze brytyjskie nie skomentowały na razie tych doniesień, ale według rzeczniczki Javida rząd bada sprawę. Ellison podkreślił, że znalezienie się na liście wrogów IS oznacza, iż występuje on po stronie "sprawiedliwości, tolerancji i bardziej inkluzywnego świata".

 

W atakach z 22 marca na lotnisku Zaventem i brukselskie metro, do których przyznało się dżihadystyczne Państwo Islamskie, zginęły 32 osoby. W Paryżu w serii zamachów przeprowadzonych 13 listopada życie straciło 130 osób.

 

PAP