- Administrator ma prawo kwestionować przed sądem postanowienie prokuratora o wydaniu adresów IP osób komentujących na portalu. Organy ścigania muszą mieć podstawy do sięgnięcia po te dane i powinny wcześniej weryfikować treść komentarzy - podkreślała Dorota Głowacka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. 

 

"Prokurator powinien w pierwszej kolejności zwrócić się do administratora danych o udostępnienie treści wpisów. Następnie po zapoznaniu się z nimi, powinien określić, które z nich mają charakter znieważający, zniesławiający lub poniżający. Dopiero w dalszej kolejności należy ustalać ich autorów oraz dookreślić zakres danych użytkowników forum, które mają być ujawnione przez administratora" - brzmiało uzasadnienie orzeczenia Sądu Rejonowego w Chrzanowie.

 

Kontrowersyjne motywacje

 

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która występowała w tej sprawie jako "przyjaciel sądu", to ważne orzeczenie. Jak zaznaczyła Dorota Głowacka, prawniczka fundacji, często zdarzało się, że sprawy dotyczyły wpisów mieszczących się w granicach prawa, a osobom, które składały zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tak naprawdę zależało jedynie na tym, by poznać tożsamość autorów komentarzy. - W takiej sytuacji organy ścigania nie powinny zwracać się z żądaniem ujawnienia danych - dodała Głowacka.

 

Anonimowość w sieci

 

Sprawa z Chrzanowa dotyczyła lokalnego portalu informacyjnego przełom.pl. Prokuratura prowadząca postępowanie o zniesławienie nakazała redakcji wydanie adresów IP oraz danych użytkowników portalu komentujących zamieszczane tam artykuły. Postanowienie zostało zaskarżone przez redaktora naczelnego portalu, Piotra Tarczyńskiego.

 

Po kilkukrotnym zaskarżeniu zarówno postanowienia prokuratury jak i sądu, co do nierozpoznania zażalenia, ostatecznie zostało ono uwzględnione.

 

polsatnews.pl