Msza pogrzebowa odbyła się w kościele pw. Przemienienia Pańskiego, a ciało zostało złożone na Cmentarzu Miejskim w Karakulach. Po pochówku znajomi Pawła, kibice Jagiellonii Białystok, odpalili race, a część osób okrzykami domagała się "prawdy o przyczynach śmierci mężczyzny".

 

Policja pomagała pogotowiu 

 

Policjanci przyjechali do chorego na schizofrenię mężczyzny w czwartek, wezwani przez pogotowie. 34-latek miał stawiać opór, więc funkcjonariusze go obezwładnili. W trakcie interwencji doszło do zatrzymania akcji serca. Mimo udanej reanimacji, dwa dni później mężczyzna zmarł w szpitalu.


Zdaniem części mieszkańców osiedla, na którym mieszkał 34-latek, to policja jest winna tragedii. - Chciałabym sprawiedliwości. Ci ludzie go zamordowali, nie oszukujmy się - powiedziała Polsat News Ewa Klim, siostra zmarłego.


Dzień po śmierci mężczyzny przed komisariatem policji doszło do zamieszek. Protestujący żądali wyjaśnienia okoliczności zdarzenia. 22 osoby zostały zatrzymane pod zarzutem zakłócenia porządku oraz znieważenia i naruszenia nietykalności osobistej policjantów.


Wyniki sekcji zwłok nie potwierdziły brutalnego pobicia.

 

Odrębne śledztwo MSWiA


Śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Miało to na celu przeniesienie postępowania poza teren działania prokuratur współpracujących na co dzień z podlaską policją, by nie pojawił się zarzut o braku bezstronności prokuratorów.


- Postępowanie prowadzone jest w kierunku ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji - powiedział Marek Winnicki z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.


Własne postępowanie prowadzi także policja i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

 

Polsat News