Za wnioskiem o odrzucenie projektu zagłosowało 14 posłów z klubów PiS i Kukiz'15. Przeciw było trzech przedstawicieli PO, a jeden poseł się wstrzymał.

 

Projekt w słusznej sprawie, ale "przygotowany na szybko"

 

Jak mówił Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS), dotychczasowe rozwiązania ustawowe nie dają możliwości skutecznego działania, więc samorządowcy postanowili przygotować propozycje zmian i uruchomić konsultacje. - Oto w trakcie tych rozbudowanych konsultacji do laski marszałkowskiej wpłynął projekt, którego intencje są słuszne, idą we właściwym kierunku, podejmują próbę rozwiązania tego problemu, mało tego - bazują również w na rozwiązaniach zaproponowanych w znacznej części przez samorządowców - natomiast posiadają szereg mankamentów związanych z brakiem dostatecznie efektywnej konsultacji - argumentował poseł PiS.

 

Ocenił, że projekt robi wrażenie przygotowywanego na szybko i w celu politycznym. - Chciałbym uporządkować dystrybucję alkoholu w miejscach, gdzie rodzi to problemy, ale trzeba to zrobić w możliwie szerokim konsensusie społecznym, po rzetelnych rozmowach ze wszystkimi podmiotami zainteresowanymi - powiedział Szynkowski vel Sęk. Wniosek o odrzucenie projektu złożył jego partyjny kolega Czesław Sobierajski.

 

Zdrowie obywateli i spokój społeczny

 

Wcześniej, w imieniu wnioskodawców Rafał Grupiński (PO) apelował o przyjęcie projektu ze względu na dbałość o zdrowie obywateli i spokój społeczny. Przekonywał, że projekt zmierza przede wszystkim do uregulowania nocnej sprzedaży alkoholu. Jak tłumaczył, chodzi o zwiększenie uprawnień rad gmin do określania, w jakich punktach i w jakich godzinach może być sprzedawany alkohol powyżej 4,5 proc. z wyjątkiem piwa do spożycia poza miejscem sprzedaży. Podkreślił, że w ostatnich latach bardzo zwiększyła się liczba kiosków sprzedających alkohol przez całą dobę, a mieszkańcy niejednokrotnie skarżą się na niewłaściwe zachowanie klientów tych punktów.

 

Jak zapisano w projekcie, rada gminy ustalałaby liczbę punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa), gdzie sprzedaż odbywa się w godzinach od 22.00 do 6.00, czyli w czasie ciszy nocnej. Rada gminy mogłaby także ustalać godziny oraz wskazać miejsca na terenie gminy, w których obowiązuje zakaz sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży.

 

Ponadto projekt przewiduje, że sprzedaż alkoholu bez zezwolenia nie będzie przestępstwem, lecz wykroczeniem, co zdaniem wnioskodawców pozwoli szybciej karać za takie czyny. Inna proponowana zmiana ma doprecyzować przepisy dotyczące zezwoleń na sprzedaż alkoholu w przypadku działalności gospodarczej polegającej na organizacji przyjęć.

 

Nie przewidziano konsekwencji

 

Jak powiedział w trakcie dyskusji dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzóska, kierunek projektu jest słuszny, natomiast przypadku konkretnych zapisów nie zawsze przewidziano ich konsekwencje, jak np. przy zmianie kwalifikacji sprzedaży alkoholu bez zezwolenia, bowiem, gdyby zostało to zakwalifikowane jako wykroczenie, nie można byłoby doprowadzić do przepadku alkoholu, który był w obrocie. Pozytywnie, choć z uwagami projekt zaopiniował Związek Powiatów Polskich.

 

Przeciw projektowi byli przedstawiciele Polskiej Izby Handlu i Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego. "Każde ograniczenie legalnej sprzedaży jest ukłonem w stronę szarej strefy, która jest już w tej chwili ogromna. Nie zlikwidujemy popytu, likwidując podaż" - powiedział Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu.

 

Sprawozdanie komisji z wnioskiem o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu będzie jeszcze głosowane na posiedzeniu plenarnym Sejmu.

 

PAP