W uzasadnieniu wniosku o zniesienie ustawy szef kancelarii premiera Viktora Orbana, Antal Rogan, oraz minister gospodarki narodowej Mihaly Varga nawiązali do inicjatywy rozpisania referendum na temat zakazu handlu w niedzielę, z którą wystąpiła Węgierska Partia Socjalistyczna (MSZP).

 

Podkreślili, że dla rządu najważniejszą kwestią jest obecnie wspólny sprzeciw wobec proponowanych przez Brukselę obowiązkowych kwot przyjmowania uchodźców. Referendum w tej sprawie zapowiedział w lutym premier Orban. Rogan mówił wcześniej, że rząd ma nadzieję, iż dzięki zniesieniu zakazu handlu w niedzielę obywatele zwrócą większą uwagę na referendum w sprawie odrzucenia unijnego mechanizmu ustalania kwot relokacji uchodźców.

 

Wnioskodawcy przekonywali, że choć ustawa nie cieszyła się poparciem społeczeństwa, to osiągnięto kilka celów, np. w 2015 r. obroty w sektorze drobnego handlu wzrosły o 5,6 proc., a liczba zatrudnionych w nim osób wzrosła o ponad 3 tys.

 

Zakaz handlu w niedzielę obowiązywał od 15 marca 2015 roku, ale nie dotyczył najmniejszych sklepów. W niedawno przeprowadzonym sondażu sprzeciwiały mu się dwie trzecie respondentów.

 

Posłowie zdecydowali we wtorek, że obecnie sami handlowcy będą mogli decydować o godzinach otwarcia swych sklepów z uwzględnieniem m.in. zwyczajów nabywców oraz interesów pracowników i okolicznych mieszkańców.

 

Ustawa wprowadzająca zakaz handlu w niedzielę straci moc w dzień po opublikowaniu wtorkowej nowelizacji, co oznacza, że w zależności od jego terminu sklepy mogłyby zostać otwarte już w najbliższą niedzielę.

 

Mimo to MSZP zapowiedziała zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie, gdyż zdaniem partii rząd może ponownie wprowadzić zakaz handlu w niedzielę.

 

PAP