Od początku tego roku do Włoch przybyły 24 tysiące migrantów. To dwa razy więcej niż w tym samym czasie w 2015 r. - zauważa się.

 

Ansa pisze o coraz większym zaniepokojeniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z powodu raptownego wzrostu napływu migrantów. Odnotowuje się też, że nie ma już wśród nich uchodźców z Syrii, co wiąże się z zamknięciem szlaku bałkańskiego i porozumieniem Unii z Turcją w sprawie odsyłania ludzi.

 

Według ekspertów wszystko wskazuje na to, że w tej sytuacji najbardziej uczęszczanym szlakiem migracyjnym staje się ponownie Morze Śródziemne, przez które płynąć będą ludzie wysyłani do Włoch przez przemytników z wybrzeży Libii. Obecnie zintensyfikowali oni przerzut ludzi w obawie, że wraz z nadziejami na stopniowe przywracanie stabilizacji w tym ogarniętym chaosem kraju zaostrzone zostaną kontrole na jego brzegach.

 

W ośrodkach dla uchodźców i azylantów w całych Włoszech jest już niemal komplet - informuje MSW. Przebywa w nich obecnie 111 tysięcy osób.

 

Międzynarodowe organizacje informują, że na wybrzeżach Libii gotowych do odpłynięcia do Włoch jest kilkaset tysięcy migrantów.

 

PAP