Rozpoczęły się już prace nad budową konstrukcji blokującej migrantom drogę przez to główne przejście graniczne między Włochami a Austrią. 250-metrowa zapora przebiegać ma przez autostradę i tory kolejowe.

 

Wiedeń spodziewa się, że w tym roku, przy ograniczeniach wprowadzonych na szlaku bałkańskim, liczba migrantów przedostających się przez morze do Włoch niemal się podwoi i wyniesie 300 tys. ludzi.

 

Na pytanie, czy Austria planuje budowę ogrodzenia na granicy, minister Doskozil odpowiedział, że główna kwestia polega na "wprowadzeniu systemu zarządzania na granicy podobnego do istniejącego już w Spielfeld" na granicy austriacko-słoweńskiej.

 

Konkretna data rozpoczęcia ostrzejszych kontroli granicznych na przełęczy Brenner będzie zależała od liczby migrantów i postępów w budowie nowego ośrodka kontroli granicznych - dodał Doskozil.

 

"Budowa bariery na przełęczy Brenner to poważny błąd"

 

Przygotowania Austrii do wzmocnienia kontroli i budowy bariery wzbudziły oburzenie i zdumienie rządu w Rzymie i większości włoskich komentatorów prasowych, którzy budowę zapory na alpejskiej przełęczy nazwały "policzkiem dla Włoch" i "zniewagą dla Europy".

 

W poniedziałek wieczorem podsekretarz stanu do spraw europejskich Sandro Gozi oświadczył: - Budowa bariery na przełęczy Brenner to poważny błąd, który narusza europejskie reguły. Problemów nie rozwiązuje się wznosząc prowizoryczne mury". Wezwał też Wiedeń do "ponownego rozważenia tej decyzji, która naruszy tak ducha, jak i warunki europejskich porozumień.

 

W trakcie wizyty w Rzymie kilka dni temu austriacka minister spraw wewnętrznych Johanna Mikl-Leitner zapewniała po spotkaniu z szefem włoskiego MSW Angelino Alfano, że Austria "uczyni wszystko, by utrzymać swobodę podróżowania przez Brenner", ale zaznaczyła, iż w razie niekontrolowanego napływu uchodźców Austria wprowadzi restrykcje graniczne.

 

Koniec symbolu zjednoczenia

 

Perspektywa powstania zapory i systematycznych kontroli na przełęczy Brenner, stanowiącej newralgiczny punkt w tranzycie na trasie północ-południe, wzbudza również niepokój w Niemczech. Barierę skrytykowały także lokalne władze Tyrolu i jego części, włączonej do Włoch po pierwszej wojnie światowej - Górnej Adygi.

 

Szef tej trójjęzycznej włoskiej prowincji Arno Kompatscher nazwał w artykule w dzienniku "La Repubblica" swobodny ruch na przełęczy "symbolem zjednoczenia europejskiego". Ta bariera - powiedział - to ryzyko śmierci Europy. Brenner jest symbolem jedności europejskiej (...). Jeśli ten symbol zostanie skażony, jeśli wrócimy do idei małych państw bez znaczenia, wszystko się zmieni".

 

Kompatscher skrytykował "strategię komunikacyjną" Austrii, plasującą według niego kraj ten "na tym samym wozie co Polskę, Słowację, Czechy i Węgry".

 

Formalnie Austria musi uzyskać specjalne zezwolenie Komisji Europejskiej na przedłużenie kontroli na swoich granicach po 12 maja, kiedy wygasa początkowy okres ośmiu miesięcy zatwierdzony wcześniej przez UE.

 

PAP