Rząd w tegorocznym budżecie założył, że PKB wzrośnie o 3,8 proc.


"Region rozwijających się gospodarek europejskich, do którego należy m.in. Polska, korzysta na niższych cenach ropy i stopniowym ożywieniu w strefie euro, ale podwyższony poziom długu korporacyjnego osłabia inwestycje” - napisano w prognozie.


W Czechach wzrost gospodarczy ma wynieść 2,5 proc., na Węgrzech 2,3 proc, w Rumunii 4,2 proc., w Niemczech 1,5 proc. Średnia dla całej strefy euro to 1,5 proc.


"Kilka rynków rozwijających się, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej, takich jak Węgry i Polska, może doświadczyć inflacji wyraźnie poniżej celu (2,5 proc) w 2016 roku" – zaznaczyli także analitycy MFW.


Fundusz ostrzega przed globalną stagnacją


MFW skorygował w dół prognozy dotyczące globalnego wzrostu w 2016 roku, który szacuje na 3,2 proc., w styczniu przewidywał, że wzrost wyniesie 3,4 proc. Ostrzegł też przed stagnacją gospodarczą.


Szefowa MFW Christine Lagarde apelowała o większe inwestycje publiczne, ponieważ jej zdaniem niewystarczające wydatki w tym obszarze hamują wzrost gospodarczy w wielu krajach.


- Uporczywy, powolny wzrost na świecie ma negatywne efekty, ogranicza produkcję, a wraz z nią popyt oraz inwestycje - podkreślił główny ekonomista Funduszu Maurice Obstfeld.

 

Odniósł się też do ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, które uznał za "bardzo realną perspektywę". Jego zdaniem Brexit doprowadziłby do "zniszczenia bardzo wielu finansowych i handlowych powiązań" Wielkiej Brytanii; byłby to także "druzgocący cios" dla kruchej globalnej gospodarki.

 

MFW rekomenduje krajom zaawansowanym wspieranie popytu i inwestycji rozwojowych; rynki wschodzące powinny poprawić infrastrukturę.


Przedstawicie Funduszu ostrzegali już w marcu, że globalnej gospodarce "grozi wykolejenie". Wiceszef MFW David Lipton powiedział wówczas, że światowy wzrost gospodarczy jest znacznie bardziej zagrożony, niż wcześniej przewidywano.

 

PAP