Prezydent powiedział, że w dniu śmierci  Zyty Gilowskiej w gazetach i na portalach w internecie można było znaleźć słowa "Odeszła żelazna dama polskiej polityki".

 

- Czy można być jednocześnie żelaznym i ciepłym? Okazuje się, że można. Czy można być jednocześnie zdyscyplinowanym i wymagającym, a roztaczającym wokół siebie atmosferę sympatii i życzliwości? Można. Czy można obniżać koszty pracy, obniżać daniny publiczne, a więc wpływy do budżetu i jednocześnie zaoszczędzić pieniądze w budżecie? Okazuje się, że można - wyliczał Duda.


- Pani profesor, pani premier Zyta Gilowska, taką osobą była i takich niezwykłych rzeczy umiała dokonać jako minister finansów Rzeczypospolitej - podkreślił prezydent.


Prezydent: gotowa służyć do końca


Andrzej Duda podkreślił, że chce podziękować Zycie Gilowskiej "za jej piękne życie, za to, kim i jaka dla nas była i za to, jak wiernie i pięknie służyła Rzeczypospolitej".


- Dziękuję pani profesor, że kiedyś podjęła pani w życiu taką decyzję, że trochę zrywając ze swoją karierą i pracą naukową zdecydowała się pani służyć swojemu państwu i naszemu społeczeństwu także jako polityk. Bardzo często, jak to bywa w tej robocie, ponosząc także i osobiste ofiary - dodał prezydent.


Podkreślił także, że Zyta Gilowska była osobą, która nigdy nie odmawiała pomocy w sprawach przyjacielskich i państwowych. - Mimo choroby i słabości gotowa służyć do końca, już przecież zupełnie bezinteresownie. Bardzo za to serdecznie dziękuję i nigdy tej gotowości służby Polsce i drugiemu człowiekowi pani profesor nie zapomnę - podkreślił Duda.

 

Premier Beata Szydła powiedziała, że Gilowska była dla niej wzorem: -  Kiedy zaczynałam drogę polityczną, śp. prof. Zyta Gilowska była dla mnie wielkim wzorem do naśladowania - wspominała.


Kaczyński: była osobą niezwykłą


- Przyszedł dzień, w którym mogłem poznać panią profesor, a bardzo szybko już później po prostu "Zytę". Wystarczyła jedna rozmowa w Sejmie, byśmy zawarli, można tak powiedzieć, koleżeństwo, które później zmieniło się w bliskie, serdeczne koleżeństwo - wspominał prezes PiS Jarosław Kaczyński.


- Była osobą rzeczywiście niezwykłą w bezpośrednim kontakcie, sympatyczną, pełną pomysłów, błyskotliwą, potrafiącą mówić na najróżniejsze tematy, potrafiącą mówić różnego rodzaju paradoksami; mówić o sprawach, ludziach (...) Była zdecydowana, wymagającą i jednocześnie wyjątkowo wręcz urocza. To rzeczywiście bardzo rzadkie połączenie - dodał.


W ocenie Kaczyńskiego, Gilowska miała swoją wizję Polski, w szczególności polskiej gospodarki. - Była głęboko przekonana, że polska gospodarka jest w stanie rozwijać się szybko, jest w stanie rozwijać się o własne zasoby - powiedział.

 

 

"Miała w sobie coś z dobrej gospodyni"


Według prezesa PiS, jej polityka gospodarcza, wbrew temu, co się jej zarzuca, była prospołeczna. - W czasie jej rządów, bo to ona rzeczywiście rządziła polską gospodarką, było bardzo wiele posunięć prospołecznych, rozpoczęła się polityka prorodzinna, bardziej intensywnie pomagano wsi - podkreślił.


Kaczyński dodał, że Zyta Gilowska "miała w sobie coś z dobrej gospodyni". - Chciała, żeby Polska się nie zadłużała (...) Bardzo dbała, żeby nasze wnuki nie znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, by nie miały na sobie brzemienia ogromnego długu - argumentował.


- Była w naszym życiu publicznym osobą, która łączy polityczne ambicje z politycznymi zdolnościami i bardzo wysokimi kwalifikacjami merytorycznymi. To naprawdę nieczęste. Znakomicie się znała na gospodarce, miała wrodzony autorytet, każde jej wystąpienie parlamentarne budziło zainteresowanie, niekiedy grozę wśród naszych przeciwników, ale to była groza pełna szacunku - mówił prezes PiS.


Kaczyński zaznaczył, że to, co Zyta Gilowska zrobiła dla Polski, wystarczy, żeby powiedzieć o niej, że dobrze przysłużyła się Rzeczypospolitej. 

 

Pośmiertnie odznaczona

 

Profesor zostala pośmiertnie odznaczona przez prezydenta Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

 

Profesor Zyta Gilowska zmarła 5 kwietnia. Od wielu lat zmagała się z chorobą serca. Była minister finansów i wicepremier w rządach Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego miała 66 lat. 

 

Powierzenie Gilowskiej na początku 2006 roku funkcji w rządzie PiS było zaskoczeniem dla polityków i opinii publicznej m.in. dlatego, że wcześniej profesor była m.in. wiceprzewodniczącą PO; z partii tej odeszła w maju 2005 r.

 

Jej największym osiągnięciem jako ministra finansów i wicepremiera była likwidacja trzeciej, górnej stawki PIT, obniżenia stawki dolnej z 19 do 18 proc. oraz obcięcie składki rentowej

 

W 2010 roku została członkiem Rady Polityki Pieniężnej, do której powołał ją prezydent Lech Kaczyński. Z zasiadania w radzie zrezygnowała w 2013 roku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia.

 

Polsat News, PAP

Fot. PAP/Wojciech Pacewicz