W piwnicy, w której znajdowała się 11-kilogramowa butla z gazem, stał także węglowy piec centralnego ogrzewania. Strażacy oceniają, że właśnie w tym pomieszczeniu mógł się gromadzić gaz z rozszczelnionej butli. W wyniku nagłego zapłonu doszło do eksplozji, która była tak silna, że cały dom niemal podniósł się do góry i opadł, w wyniku czego kompletnie się zawalił.


Tydzień temu zakończył się remont domu.


Na miejsce przyjechali strażacy z grupy ratowniczo-poszukiwawczej. Mimo że w budynku nikogo nie było w czasie wybuchu, to według procedury gruzowisko musiało zostać przeszukane przez psy.


Kłęby dymu i unoszące się szkło


Właściciel domu, który w czasie wybuchu znajdował się na terenie posesji, relacjonował reporterowi Polsat News, że usłyszał wielki huk, po którym całe podwórze zasnuły kłęby dymu. Siła wybuchu rozrzuciła po posesji także szkło, okna i drzwi.


Rodzina nie ma gdzie mieszkać. Chwilowo schroniła się u sąsiadów. Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej zaproponowali nocleg w swojej dyżurce, jednak jest to rozwiązania tymczasowe.


Na razie też rodzina nie może zabrać swoich rzeczy z gruzowiska. Do budynku nie można się zbliżać. Dom był ubezpieczony, ale na niewielką kwotę. Otrzymane pieniądze prawdopodobnie nie wystarczą na odbudowę lub budowę domu.

 

Polsat News