Kierownikiem zespołu powołanego przez Zbigniewa Ziobrę został Marek Kuczyński, a jego zastępcą Krzysztof Schwartz, zaś członkami Bartosz Biernat (wszyscy trzej są prokuratorami Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu delegowanymi do Prokuratury Krajowej), Jerzy Gajewski (prokurator PR w Katowicach delegowany do PK), Robert Bednarczyk (prokurator PR w Lublinie delegowany do PK) i Tomasz Walczak (prokurator Prokuratury Okręgowej w Łodzi delegowany do PK).

 

4 kwietnia, kiedy zlikwidowana została odrębna prokuratura wojskowa, skład zespołu uzupełniono o dwóch prokuratorów dawnej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie - dotychczasowego referenta śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej ppłk. Karola Kopczyka oraz ppłk. Jarosława Kałużnego.

 

Jak dotąd zarzuty usłyszały cztery osoby

 

W sierpniu 2011 r. zarzuty niedopełniania obowiązków służbowych postawiono dwóm oficerom byłego 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który dysponował Tu-154M. Ten wątek na początku roku został wyłączony z postępowania do odrębnego śledztwa.

 

W marcu 2015 r. zarzuty postawiono dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska. Chodzi o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy i nieumyślne spowodowanie katastrofy. Formalnie grozi im do ośmiu lat więzienia. Śledczym do tej pory nie udało się przesłuchać kontrolerów.

 

Na początku lutego Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, że strona rosyjska odmówiła  doręczenia kontrolerom "wezwań do stawiennictwa w określonym terminie w prokuraturze, celem ogłoszenia im postanowienia o przedstawieniu zarzutu i przesłuchaniu w charakterze podejrzanych". Wnioski zostały rozpatrzone i zwrócone jako "niepodlegające wykonaniu".

 

Rosjanie tłumaczą, że wciąż prowadzą własne śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej i oczekiwania  polskich prokuratorów na razie nie mogą być zrealizowane.

 

Wrak i czarne skrzynki w Rosji

 

Strona rosyjska odrzuciła również większość z 28 wniosków o pomoc prawną, jakie polska prokuratura skierowała do Moskwy.

 

Odmówiono m.in. przekazania dokumentów regulujących organizację lotów na smoleńskim lotnisku, rejestratorów oraz nośników rejestratorów i innych urządzeń pokładowych prezydenckiego tupolewa oraz  wraku samolotu.

 

Proces z prywatnego aktu oskarżenia

 

31 marca przez Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces w sprawie błędów przy organizacji lotu do smoleńska, jaki Tomaszowi Arabskiemu i czterem innym osobom wytoczyła część rodzin ofiar katastrofy.

 

Arabski w kwietniu 2010 roku  był szefem kancelarii premiera Donalda Tuska. Obok niego na ławie oskarżonych zasiadają jego współpracownicy Monika B. i Mirosław K. oraz pracownicy polskiej ambasady w Moskwie - Justyna G. i Grzegorz C.

 

10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskim zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka Maria oraz wielu wysokich urzędników państwowych i dowódców wojskowych wraz z gośćmi zaproszonymi na obchody rocznicy Katynia.

 

Polsat News, PAP