W niedzielę późnym popołudniem premier ogłosił, że we wtorek oficjalnie poda się do dymisji.

 

- Oczekuję, że w przyszłym tygodniu, najlepiej we wtorek, z parlamentu nadejdą dobre wieści - powiedział Poroszenko w niedzielnym wywiadzie dla stacji telewizyjnych. - Mam nadzieję, że odpowiedzialni deputowani, którzy - w co również wierzę- stanowią w parlamencie większość, utworzą koalicję, przedstawią mi kandydaturę premiera, a ja - co podkreślałem już niejeden raz - będą współpracował z każdym premierem - oświadczył.

 

Poroszenko oczekuje, że kandydatem na premiera będzie dotychczasowy przewodniczący parlamentu Ukrainy Wołodymyr Hrojsman. Szef państwa prognozuje, że po zatwierdzeniu nowego składu Rady Ministrów na Ukrainie pojawi się nowy prokurator generalny. Rezygnację poprzedniego prokuratora, Wiktora Szokina, parlament przyjął pod koniec marca.

 

Wciąż nie ma koalicji rządowej

 

Informując o swej decyzji o ustąpieniu ze stanowiska premier Jaceniuk zapewnił, że jego partia Front Ludowy pozostaje w koalicji z prezydenckim Blokiem Petra Poroszenki. Ocenił jednocześnie, że kryzys polityczny, w wyniku którego odchodzi z Rady Ministrów, został wywołany sztucznie. Wyraził nadzieję, że po jego dymisji nie dojdzie do destabilizacji sytuacji w kraju i w jak najkrótszym terminie powołany zostanie nowy rząd.

 

Kryzys polityczny na Ukrainie rozpoczął się w lutym w wyniku utraty przez rząd Jaceniuka poparcia w parlamencie. Jego gabinet krytykowany był za brak chęci do walki z korupcją i opieszałość w reformowaniu państwa. Na początku lutego do dymisji podał się pochodzący z Litwy minister rozwoju gospodarczego Aivaras Abromaviczius, który wprost oświadczył, że reformy na Ukrainie są umyślnie blokowane.

 

PAP