Co nam grozi jeśli chodzi o rezolucję, która najprawdopodobniej zostanie przyjęta w przyszłym tygodniu przez Parlament Europejski? - zapytała gości Dorota Gawryluk.


Zdaniem Bronisława Komorowskiego "będą dramatyczne skutki, jeśli chodzi o opinię o naszym kraju, stosunek do Polski w wielu istotnych kwestiach. (…) Zostaniemy napiętnowani na długi czas jako kraj, który nie wypełnia standardów europejskich i świata Zachodniego”.


Z kolei Leszek Miller był zdania, że uchwalenie rezolucji teraz "to bardzo szkolny i poważny błąd taktyczny ze strony PE, który jak widać nie może się doczekać żeby potępić Polskę".


- Argument ze strony rządu Beaty Szydło będzie prosty: nie czekając na rezultaty naszych działań, naszej pracy, PE podpuszczony przez różne siły polityczne zrobił, co zrobił. (…) Uważam, że jeśli PE chciał coś poważnego zrobić, to trzeba było poczekać - mówił były premier.


Według Waldemara Pawlaka w sporze o TK należałoby zastanowić się nad wadami polskiego prawa. - Zamiast poprawiania prawa doczekaliśmy się symbolicznej wojny politycznej, gdzie absolutyzm prawników próbuje się zastąpić absolutyzmem polityków, potrzebna jest dobra równowaga - powiedział.

 

"Premier nie może nie opublikować orzeczenia TK"


Leszek Miller był zdania, że premier Beata Szydło "nie może nie opublikować orzeczenia TK, dlatego że ustawa zasadnicza jest w tej sprawie precyzyjna. Premier nie ma prawa interpretować jej treści" - Jedynym pomysłem na rozwiązanie tej sytuacji jest dwupunktowy plan. Prezydium Sejmu i Senatu przystępuje w trybie pilnym do zmiany konstytucji ale tylko w odniesieniu do problematyki TK. (…) w tym czasie TK wstrzymuje się od orzekania, żeby nie powodować postępującego chaosu prawnego – proponował Leszek Miller.


- Rozwiązaniem powinno być ogłoszenie werdyktu TK i przyjęcie zaprzysiężenia 3 sędziów, tak jak sugeruje Komisja Wenecka. (…) Jak można zmieniać konstytucje dlatego że ktoś ja zgwałcił? - pytał Bronisław Komorowski.


Waldemar Pawlak podkreślił, że "brakuje ostatnio możliwości normalnej rozmowy" i że "każdy musi w tej sytuacji troszkę odpuścić". - Wygląda na to, że się zrobiły dwa plemiona, które walczą - zauważył.

 

Smoleńsk będzie coraz bardziej dzielić


Zapytany przez Dorotę Gawryluk o to, czy Smoleńsk musi dzielić Polaków, Leszek Miller odpowiedział, że "od jutra będziemy widzieli, że koncepcja zamachu czy zbrodni jest oficjalną wykładnią państwową. (…) To będzie nas coraz bardziej dzielić". - Straszliwa tragedia jest wprzęgnięta do walki politycznej, która robi się coraz bardziej gwałtowna - powiedział Miller.


Ze zdaniem byłego premiera zgodził się Bronisław Komorowski, który podkreślił, że "w tle tych obchodów będzie przekonanie rządzących obecnie, pana ministra Macierewicza i innych, że teraz udowodnią tezę o zamachu, zbrodni, zdradzie".


- Nie dajmy się wciskać w dyskusję, że rozmawiamy o takich hipotezach, które są czasami zupełnie zadziwiające. (…) Jutro warto byłoby dać przykład taki, że bardziej pamiętamy o tych, którzy zginęli w katastrofie, niż wpisujemy się w ten ogień politycznych utarczek - zauważył Waldemar Pawlak.

 

Rewizja nadzwyczajna


Czy to dobry pomysł żeby przywrócić rewizję nadzwyczajną - zapytała gości Gawryluk, przypominając że program "Państwo w Państwie" wspiera taką inicjatywę ustawodawczą. Dzięki niej Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Rzecznik Praw Obywatelskich mogliby zaskarżać prawomocne wyroki wtedy, gdy są rażąco niesprawiedliwe.


- To jest chyba najgorszy moment jaki można sobie wyobrazić. Dzisiaj ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest pan Ziobro, który w wielu środowiskach, także sędziowskich, nie budzi zaufania jako człowiek bezstronny - zwrócił uwagę Bronisław Komorowski.


Za przywróceniem rewizji opowiedział się Leszek Miller i stwierdził, że "nie brakuje przykładów, w których wyroki zapadają, a potem po latach okazuje się, że były one oparte  na bardzo kruchych podstawach i wtedy byłaby jakaś szansa aby wrócić do sprawy".


Z tą opinią zgodził się Waldemar Pawlak, który zauważył, że "warto przywrócić takie rozwiązanie, bo prawo takie bezwyjątkowe, bezalternatywne czasami może powodzić do sytuacji takich, gdzie trudno jest naprawić jakiś błąd".