Wojskowi zostali zatrzymani, gdy jechali z Adenu na południu kraju do muhafazy (prowincji) al-Mahra na wschodzie, przez miasto Ahwar w muhafazie Abjan, będącej pod kontrolą Al-Kaidy.

 

Cała grupa została pojmana, przewieziona w odosobnione miejsce, a następnie rozstrzelana przez pluton egzekucyjny.

 

Powiązane z Al-Kaidą w Jemenie ugrupowanie Ansar al-Szaria wydało komunikat, w którym zaprzeczyło jakoby przeprowadziło atak na jemeńskich żołnierzy, zrzucając winę na lokalny gang.

 

Jak poinformowały jemeńskie siły bezpieczeństwa, żołnierze jechali z Adenu, gdzie odwiedzali swe rodziny, i wracali do bazy w Al-Mahrze po żołd; nie byli ubrani w mundury ani nie podróżowali wojskowymi samochodami.

 

Chaos w kraju

 

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy to społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.

 

Wspierani przez Iran szyiccy rebelianci Huti, którzy dążą do całkowitego obalenia prezydenta al-Hadiego, kontrolują stolicę kraju Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Południowa część kraju z Adenem, ale z wyjątkiem dwóch niewielkich miast, podlega uznawanemu przez wspólnotę międzynarodową i popieranemu przez Arabię Saudyjską rządowi.

 

Prorządowe siły jemeńskie wspierane są w walce z Huti od marca 2015 roku przez koalicję dowodzoną przez Arabię Saudyjską. Szacuje się, że konflikt kosztował do tej pory życie 6,3 tys. ludzi.

 

PAP