- Jeżeli powiemy tak – no dobrze, powiększmy skład Trybunału Konstytucyjnego do 18 sędziów, to wtedy legalizujemy to, co zakwestionowano. Że sędziowie wybrani przez Prawo i Sprawiedliwość zostali wybrani nieprawidłowo. Jeżeli powiemy – niech pan prezydent zaprzysięgnie tamtych trzech, tych pierwotnych, no to pytanie co z tymi, którzy już zaczęli urzędować – powiedział prof. Ćwiąkalski.

 

Były minister sprawiedliwości stwierdził, że żadne rozwiązanie nie jest dobre. - Ale oczywiście, praktycznie rzecz biorąc, rozwiązanie polegające na tym, że ostatecznie zmieni się konstytucję i będzie 18 sędziów, jest jakąś próbą wyjścia z kryzysu – dodał.

 

"Trzeba przestrzegać konstytucji"

 

Z kolei konstytucjonalista Ryszard Piotrowski twierdzi, że rozwiązanie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo proste. - Należy przestrzegać obowiązującej konstytucji. To znaczy, że pan prezydent odbiera przysięgę od sędziów, którzy zostali prawidłowo wybrani, co Trybunał Konstytucyjny potwierdził – ocenił Piotrowski.

 

- Oprócz tego mamy dwóch sędziów, którzy zostali zaprzysiężeni przez pana prezydenta, którzy byli wybrani na te miejsca, na które poprzedni parlament wybrał sędziów awansem, a TK stwierdził, że tego nie można uczynić – przypomniał konstytucjonalista. Ocenił natomiast, że trzej sędziowie wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji "nie są sędziami, ponieważ nie zostali wybrani we właściwy sposób". - Wtedy, kiedy byli wybierani, to miejsca w Trybunale nie były wolne – podsumował.

 

Polsat News