Teoretycznie Traktem Królewskim może poruszać się około 6 tysięcy pojazdów, których właściciele mają specjalne zezwolenia Zarządu Dróg Miejskich i ci, którzy takie zezwolenia dostali jednorazowo, np. w ramach wykonywanej pracy. Jednak wystarczy przejść się Nowym Światem, by zobaczyć ile samochodów bez zezwoleń tamtędy przejeżdża. Właśnie po to, aby ukrócić nielegalny proceder, ZDM na odcinku Nowego Światu od ul. Smolnej do ul. Świętokrzyskiej, rozpoczął testy urządzeń, które będą mogły automatycznie kontrolować wjeżdżające pojazdy. To pierwsze takie rozwiązanie w Europie Środkowo-Wschodniej.

 

Jak poinformowała Karolina Gałecka, rzecznik prasowy ZDM, testy odbywają się w ramach inicjatywy Klastra ITS (Inteligentnych Systemów Transportowych), przy udziale Politechniki Warszawskiej i Kapsch Telematic Services.

 

Zeskanują rejestrację

 

Testowe rozwiązanie będzie działało w oparciu o dane pozyskiwane z dwóch tzw. wirtualnych bram. Kamery systemu będą fotografować tablice rejestracyjne pojazdów. Za pomocą sieci komórkowej dane te będą przesyłane do bazy zezwoleń wydanych przez ZDM i tam będą porównywane.

 

- Na etapie testów to informacja tylko dla nas, ale nie ukrywamy, że system będzie efektywnie funkcjonował, gdy zaczną być nakładane mandaty - przyznała rzeczniczka ZDM w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Oznacza to tyle, że przez pół roku kierowca, który bez zezwolenia wjedzie na Nowy Świat, a jego tablice rejestracyjne zostaną zeskanowane, nie poniesie odpowiedzialności. Chyba, że złapie go policja lub straż miejska i dostanie mandat.

 

- Docelowo będziemy chcieli porozumieć się z policją, aby ta karała kierowców złapanych przez nasz system, którzy wjechali na Trakt Królewski bez identyfikatora. We Włoszech, gdzie takie systemy funkcjonują, właśnie tak zorganizowana jest współpraca z policją - dodała Karolina Gałecka.

 

Darmowe testy

 

Już za miesiąc ZDM będzie mógł ocenić skalę problemu na podstawie danych płynących z kamer do systemu ZDM.

 

Po pół roku Zarząd podejmie decyzję, czy Warszawa potrzebuje wirtualnych bram, by móc ścigać kierowców urządzających sobie przejażdżki po Nowym Świecie.

 

Na razie ani ZDM, ani stołeczny ratusz, nie poniosły żadnych kosztów w związku z instalacją kamer.

 

Karolina Gałecka nie chciała powiedzieć, jakiego rzędu wydatek czekałby Warszawę, gdyby miasto zdecydowałoby o instalacji systemu.

 

By nie rzucały się w oczy

 

ZDM uspokaja, że urządzenia są wkomponowane w wystrój Traktu Królewskiego, zgodnie z wytycznymi Konserwatora Zabytków.

 

Kamery zamontowano na latarniach.

 

Testowany system to w Polsce nowość. Takie systemy są jednak stosowane w innych europejskich miastach. Najbardziej znanym przykładem jest Londyn. Najwięcej miast z monitorowanym ruchem w zabytkowych dzielnicach leży jednak we Włoszech. Jest ich obecnie 270. Są to m.in.: Rzym, Mediolan, Neapol, Como i Cremona.

 

polsatnews.pl