Przewodniczący komisji obrony Michał Jach (PiS) powiedział PAP, że zgodnie z Regulaminem Sejmu, jeśli posłowie PO zbiorą odpowiednią liczbę podpisów pod wnioskiem o zwołanie posiedzenia, takie się odbędzie. - Szkoda, że posłowie PO są aktywni dopiero, gdy minister obrony narodowej powołał specjalną podkomisję. Dochodzimy do paranoi. Przez sześć lat PO nie zrobiła nic, by wyjaśnić katastrofę smoleńską do końca. Teraz każde wystąpienie, każdą decyzję starają się wyjaśniać szczegółowo, chcąc osiągnąć maksymalną wiedzę - powiedział Jach.

 

Berczyński w wywiadzie dla ostatniego "Gościa Niedzielnego" mówi m.in. o nowych materiałach zdjęciowych w dyspozycji podkomisji, które pokazują teren wypadku przed katastrofą i zaraz po niej, 9 i 10 kwietnia. "Z ogromnym prawdopodobieństwem, prawie z pewnością, można stwierdzić, że samolot rozpadł się w powietrzu" - powiedział, pytany, na co wskazuje rozkład szczątków na zdjęciach USA.

 

Platforma chce zwołania posiedzenia komisji

 

Posłowie PO Cezary Tomczyk i Marcin Kierwiński na konferencji prasowej zapowiedzieli, że zwrócą się przewodniczącego komisji obrony narodowej zwołanie posiedzenia komisji. - Prosimy doktora Berczyńskiego o stawienie się na komisji w celu złożenia wyjaśnień" - powiedział Tomczyk. Podkreślił, że w "normalnym świecie" specjaliści badający katastrofy lotnicze wnioski wysuwają po wielu miesiącach, latach. - Tu jest rekord świata, jeśli chodzi o kompromitację, bo udało się wyciągnąć wnioski przed rozpoczęciem badań - powiedział poseł PO.

 

- Martwi nas i dziwi nas całkowity brak kompetencji, ignorancja podkomisji powołanej przez ministra Antoniego Macierewicza - powiedział poseł Kierwiński. Ocenił, że dr Berczyński w "GN" stawia wiele nieuprawnionych tez. - Przede wszystkim zapomina, że jeśli ta podkomisja ma dążyć do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, ma dążyć do prawdy, to nie wolno formułować wniosków bez przeprowadzenia przez tę podkomisję jakichkolwiek badań - powiedział poseł Platformy.

 

- Pan doktor nie mając żadnych nowych informacji, nie badając dokładanie miejsca katastrofy, czarnych skrzynek stwierdza coś, co jest całkowicie sprzeczne z ustaleniami Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych - powiedział Kierwiński. Ocenił, że wnioski przedstawione przez dra Berczyńskiego podgrzewają atmosferę polityczną, na pewno nie służą temu, by 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej przeżyć w spokoju i zadumie.

 

Podkomisja będzie wnioskować o ponowną ekshumację ciał ofiar

 

Według Kierwińskiego, Berczyński w wypowiedzi dla "GN" podaje wiele nieprawd i półprawd. - Dowiadujemy się, że raport komisji Millera jest całkowicie identyczny z raportem MAK-u, co jest oczywistą nieprawdą. Raport komisji Jerzego Millera zwraca bowiem uwagę, jak przygotowywane było lotnisko, na błędy służb rosyjskich, które naprowadzały samolot - powiedział poseł PO. Podkreślił, że na podstawie zdjęć i żadnych nowych materiałów dr Berczyński stawia po raz kolejny nieuprawnione tezy.

 

Berczyński zapowiada też, że podkomisja będzie wnioskować o przeprowadzenie ponownych ekshumacji ciał ofiar katastrofy.

 

- Naszym zdaniem jest to rozdrapywanie ogromnej rany, która jest w naszym narodzie. Apelowałbym do pana ministra Macierewicza, by nie robić tego teraz - powiedział Tomczyk.

 

Berczyński mówi "GN", że raport komisji Millera jest prawie dokładnie powtórzeniem rosyjskiego raportu MAK-u. Jego zdaniem jest to dokument bardzo nierzetelny i ukierunkowany na udowodnienie winy pilotów. Uważa też, że ustalenie prawdy bez dostępu do wraku jest możliwe. "Możemy to zrobić na podstawie dokumentów zgromadzonych przez komisję Millera, mamy też nowe materiały" - mówi Berczyński.

 

"Nie wykluczam żadnej hipotezy. Jestem przekonany, że dojdziemy do tego, dlaczego samolot rozpadł się w powietrzu" - powiedział Berczyński dopytywany, czy dopuszcza możliwość, że do ewentualnego wybuchu mogło dojść na skutek awarii technicznej np. samozapalenia zbiorników paliwa, bez udziału osób trzecich.

 

W niedzielę odbędą się obchody 6. rocznicy katastrofy smoleńskiej, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką.

 

PAP