SLD planuje przeprowadzić referendum w sprawie wprowadzenia całkowitej aborcji. Według Czarzastego partia zbierze poł miliona podpisów.

 

Brak referendum to obłuda

 

- Wierzymy że Sejm, gdy przyniesiemy pół miliona podpisów, zdecyduje się na referendum, a jeśli nie, to będzie obłudne - powiedział w rozmowie z Joanną Górską, nawiązując do haseł wyborczych m. in. ruchu Kukiz'15, który zapowiadał, że Polacy powinni o wielu sprawach decydować bezpośrednio.


- Nie ruszalibyśmy tej sprawy w tej chwili, bo nie ma warunków politycznych do tego, żeby rozpoczynać nową wojnę - stwierdził Czarzasty. Zauważył też, że wypowiedź episkopatu na temat aborcji była "nieszczęśliwa, jątrząca sprawę".

 

W komunikacie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski biskupi poprosili parlamentarzystów i rządzących, aby "podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu".

 

"Stop aborcji"


W połowie marca do marszałka Sejmu wpłynęło zawiadomienie o zawiązaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji", który będzie zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy całkowicie zakazującej usuwania ciąży.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w zeszłym tygodniu, że jest przekonany, iż większość klubu PiS poprze takie rozwiązanie.


Obecna ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża zdrowiu i życiu kobiety, gdy powstała w następstwie czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa oraz gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony.

 

Polsat News, PAP