Prezydent w wywiadzie dla "Rz" mówił m.in. o kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

 

- Spór o Trybunał Konstytucyjny rozpoczął się w Sejmie od działań poprzedniej koalicji rządzącej. Problem jest więc polityczny i aby go zakończyć, potrzebne są decyzje polityczne. Ważne, aby inne instytucje nie pogłębiały tego konfliktu - powiedział prezydent.

 

Zapytany jakie widzi możliwości kompromisu między stroną rządzącą a opozycją, odpowiedział: - Rzadko się zdarza, jeśli sprawa jest skomplikowana - a ta jest bardzo skomplikowana - żeby kompromis następował natychmiast. Wszystko w rękach Sejmu.

 

Dziennikarze przypomnieli mu, że Frans Timmermans czy Thorbjorn Jagland, a także inni zagraniczni politycy, są zdania, że "warunkiem każdego kompromisu jest publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca".

- Wszystkie te osoby, o których panowie mówicie, to politycy. Proszę pamiętać, że prawnicy w Polsce, eksperci, którzy zajmują się kwestiami prawa konstytucyjnego, mają w tej sprawie różne zdania. Są tacy, którzy twierdzą, że wszystko jest w porządku i tacy, którzy uważają inaczej - powiedział Duda.

 

 

"Jako Andrzej Duda jestem za ochroną życia"

 

Prezydent odniósł się także do projektu ustawy antyaborcyjnej autorstwa Fundacji Pro - Prawo do Życia, który ma wprowadzić całkowity zakaz aborcji, również jeśli ciąża zagraża zdrowiu kobiety.

 

- Emocjonalna dyskusja, która rozgorzała, jest przedwczesna (…). Mam nadzieję, że zostanie wypracowane rozwiązanie, które będzie miało szeroką akceptację społeczną. To kwestia odpowiedzialności parlamentarzystów - mówił prezydent.

 

Dodał również, że "jako Andrzej Duda jest za ochroną życia". - Równocześnie muszę pamiętać, iż jestem prezydentem Rzeczypospolitej i powinienem wsłuchiwać się w różne opinie, brać pod uwagę różne poglądy - stwierdził.

 

Na uwagę dziennikarzy, że projekt obrońców życia, który wpłynął do Sejmu, jest radykalny, prezydent odpowiadział, że posłowie mogą przecież zgłaszać do niego poprawki. 
 
"Rz"