- eCall jest urządzeniem, które w razie wypadku wykrywa zmianę prędkości oraz fakt odpalenia poduszki powietrznej. Wysyła dane do służb ratunkowych o dokładnej lokalizacji pojazdu, kierunku, w którym samochód jechał (co jest ważne na autostradzie - red.), ilu pasażerów było w środku oraz o rodzaju paliwa stosowanym w samochodzie - wyjaśnia Boštjan Tavča, szef słoweńskiego centrum reagowania kryzysowego.

 

Służby ratownicze zostaną zawiadomione o konieczności interwencji, nawet jeśli kierowca i pasażerowie samochodu stracą przytomność.

 

Przeciwnicy eCall twierdzili, że może on naruszać prawo obywateli do prywatności. Przeważyły jednak wyjaśnienia producentów, którzy zapewnili, że dane są wysyłane wyłącznie w momencie zaistnienia poważnego wypadku.

 

2 tys. osób uratowanych rocznie


- Podstawą ideą jest ratowanie ludzkiego życia. Szacuje się, że wdrożenie systemu eCall może uratować życie co najmniej 2 tys. osób rocznie w Europie - powiedział mówi Marijan Rimac, szef pomocy technicznej w Chorwackim Auto Clubie.


Zgodnie z danymi opublikowanymi przez UE, liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych maleje od 2001 roku. Przedstawiciele Chorwackiego Auto Clubu  liczą, że nowy system przyczyni się do dalszego zmniejszenia liczby osób poszkodowanych w wypadkach drogowych.


System można zamontować także w starszych samochodach, co jednak wymaga już dodatkowych opłat. Panel sterowania, który zwykle montowany jest w podsufitce, można w takich autach ukryć np. pod fotelem kierowcy.

 

euronews.com