W środę podczas konferencji prasowej w tunelu pod Martwą Wisłą Ryszard Trykosko, prezes Gdańskich Inwestycji Komunalnych (GIK - miejska spółka nadzorująca inwestycję) podał, że "formalnie generalny wykonawca (hiszpańska firma OHL) ma czas do 21 kwietnia na uzyskanie pozwolenia na użytkowanie". Przyznał, że liczy, że za kilka dni zakończą się prace odbiorowe w tunelu.

 

Po zakończonej procedurze odbiorowej oraz uzyskaniu pozytywnych opinii instytucji kontrolujących, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Gdańsku wyda pozwolenie na użytkowanie tunelu. Następnie tunel zostanie przekazany do Zarządu Dróg i Zieleni, który będzie operował obiektem. - To ZDiZ zdecyduje, w którym dniu dopuści ruch w tunelu, ale - jak ocenił Trykosko - powinno to nastąpić niezwłocznie po otrzymaniu pozwolenia na użytkowanie. W ciągu tygodnia - najdalej dwóch - powinniśmy być w stanie podać oficjalny termin otwarcia tunelu dla ruchu pojazdów - zapowiedział.

 

- Mamy nadzieję, że na majówkę będzie można tunelem przejechać - powiedziała rzeczniczka GIK, Magdalena Skorupko-Kaczmarek.

 

Całodobowy nadzór

 

Krzysztof Łutowicz z Gdańskich Inwestycji Komunalnych poinformował, że ruch w tunelu będzie nadzorowany przez całą dobę. Zaznaczył, że w tunelu trzeba będzie zachowywać odpowiednią odległość między pojazdami i prędkość. Dopuszczalna prędkość to 70 km/godz., ale może być okresowo ograniczana np. z powodu dużego natężenia ruchu czy zatoru przy wyjeździe. Zwrócił uwagę, że "w tunelu nie ma odcinka, który byłby niemonitorowany i to intensywnie". - Operator może zareagować na każde zdarzenie i jest automat, który wykrywa zdarzenia w całym tunelu jak np. pojazd jadący zbyt wolno, stojący pojazd czy jadący pod prąd oraz człowieka, rowerzystę czy zwierzę w tunelu, zgubiony ładunek - tłumaczył. Powiedział, że operator otrzymuje odpowiedni komunikat na ekranie i może zdecydować np. o zatrzymaniu lub ograniczeniu ruchu czy nadaniu komunikatu.

 

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zauważył, że to pierwszy podwodny tunel drogowy w kraju. - Jest to prototyp w skali kraju więc jest to swego rodzaju laboratorium inżynieryjne i kolejne miasta mogą ośmielić się zbudować tunel w takiej technice, bo dzięki temu będą mogły się rozwijać komunikacyjnie w podziemiu, co jest oczywiste dla miast zachodniej Europy - tłumaczył.

 

Dyrektor ZDiZ, Mieczysław Kotłowski nie ma wątpliwości, że na tunelu "skorzystają wszyscy: mieszkańcy, gospodarka, głównie porty". Wyjaśnił, że dzięki tunelowi np. na ulicach zmniejszy się liczba pojazdów ciężkich, ale pojawi się więcej pojazdów w innych niż dotychczas relacjach. Według specjalistów, skorzystają przede wszystkim kierowcy jadący od strony Południowej Obwodnicy, Elbląga w stronę Sopotu.

 

Tunel (będący częścią Trasy Słowackiego łączącej port lotniczy z portem morskim) o długości całkowitej 1,4 km przebiega pod Martwą Wisłą na głębokości w swym najniższym miejscu prawie 35 m. Ma dwie nitki a każda z nich - po dwa pasy ruchu. Wykonano go metodą drążoną, za pomocą niemieckiej maszyny wiercącej TBM (Tunnel Boring Machine).

 

PAP, fot. PAP/Dominik Kulaszewicz