- W gotowości będziemy 1-2 czerwca, a pierwsze ruchy wojsk, pierwsze rozmieszczenia rozpoczynają się 8 maja. Przez cały maj będziemy budować odpowiednią gotowość - powiedział Wojciechowski, który w czwartek wziął udział w konferencji podsumowującej przygotowania do manewrów.


Jak wyjaśnił, będą transporty wojsk polskich, amerykańskich i innych wojsk sojuszniczych, przybywające drogą powietrzną, morską i lądową. - Do tej pory nie było tak dużego jednoczesnego udziału wojsk i takiej obecności wojsk sojuszniczych i polskich w naszym narodowym ćwiczeniu - podkreślił generał. Zaznaczył, że scenariusz jest bardzo złożony i ma odpowiadać obecnym zagrożeniom.


- Nie zakładamy wybuchu wojny, lecz budujemy potencjał, by ją uniemożliwić - powiedział. Ma się to odbyć - jak tłumaczył - poprzez "rozmieszczenie w krótkim czasie dużych sił sojuszniczych i naszych gotowych do odparcia potencjalnego zagrożenia".


"Sztaby będą się zgrywać na wypadek najgorszego scenariusza"


- Scenariusz jest hybrydowy; uwzględnia elementy obserwowane w ostatnich konfliktach: kwestie informacyjne, zagrożenia w cyberprzestrzeni, zakłócenia, oddziaływania na środowiska cywilne - wyliczał Wojciechowski.


- Oczywiście nie bylibyśmy wojskowymi, gdybyśmy nie chcieli przetrenować także tych najgorszych stanów i w ramach integracji sił (...) będziemy ćwiczyć konflikt otwarty - wojska będą prowadzić pełnoskalowe strzelania i działania taktyczne, sztaby będą się zgrywać na wypadek najgorszego scenariusza, czyli odparcia agresji - dodał.


W tegorocznej edycji Anakondy ma wziąć udział ok. 27 tys. żołnierzy, w tym około 12 tys. Polaków. Zaplanowano zaangażowanie 60 statków powietrznych, 12 okrętów i ok. 3 tys. różnych pojazdów - od ciężarówek i samochodów terenowych po ciężki sprzęt.


Ćwiczenie organizuje i poprowadzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych we współpracy z Dowództwem Wojsk Lądowych USA w Europie. Siły i środki do ćwiczenia zapewnia Dowództwo Generalne RSZ.

 

PAP