Prawdopodobnie najmłodsza redaktor naczelna na świecie informując o morderstwie, nie tylko pobiła poważne tytuły prasowe, publikując historię przed nimi, to jeszcze przed domem, w którym doszło do zbrodni, zdołała nagrać krótką relację. To wystarczyło, by zatroskani o dziewczynkę internauci na Facebooku i Twitterze zaczęli zadawać pytania, czy dziecko powinno się takimi rzeczami zajmować.

 

Z pracy nie zrezygnuje

 

Po tym, gdy fala krytyki spadła i na 9-letnią dziennikarkę, i na jej rodziców, Hilde nagrała kolejny filmik, który umieściła na swoim profilu na YouTube.

 

- Dzięki mojej pracy mogłam powiadomić ludzi o straszliwym morderstwie kilka godzin przed konkurencją. Do tego wiele gazet dla dorosłych informowało o tym, co się stało z błędami, albo nie informowało w ogóle. Wiem, że są osoby, które oglądając to video mogły poczuć się niekomfortowo. Że uważają, że powinnam siedzieć cicho i się nie odzywać, bo mam tylko 9 lat. Ale jeśli chcą, bym była cicho, niech odejdą od komputera - powiedziała w nim.

 

Bo ona rezygnować ze swojej pracy nie zamierza.

 

Ojciec Hilde, Matthew, który niegdyś pracował jako dziennikarz New York Daily News, przyznał, że martwi się, gdy jego córka bywa w miejscach zbrodni, ale bardziej niepokoi się o to, by "nie zdusić w niej rodzącej się pasji dziennikarskiej".

 

Jak Hilde radzi sobie z policją

 

"Orange Street News", bo tak nazywa się gazetka założona przez dziewięciolatkę, jest dostępna w wersji papierowej i elektronicznej. Za okresową opłatę w wysokości 10 dolarów, jest dostarczana do domu. W ten sposób kupuje ją już 200 osób. Periodyk jest sprzedawany także w niektórych sklepach w okolicy domu rodziny Lysiak. Liczba czytelników gazety, wraz z popularnością 9-latki, stale rośnie.

 

Strona internetowa "Orange Street News"

 

Hilde, która nie dość, że pisze teksty, to jeszcze nagrywa relacje i doskonale odnajduje się w świecie wirtualnym. W pracach redakcyjnych pomaga jej jedynie starsza o trzy lata siostra i doświadczony medialnie tata.

 

Jedyny problem, z jakim od czasu do czasu boryka się Hilde, to przedstawiciele instytucji, którzy nie zawsze traktują ją poważnie. Hilde przyznała, że czasem, gdy prosi policję o informacje, ta jej odmawia, choć jak zauważa "są to informacje ogólnodostępne". - Staram się wtedy wywierać presję - dodała.

 

Polsat News, Washington Post, Orange Street News/YT