Piłkarze z Wolfsburga zajmują dopiero ósme miejsce w tabeli niemieckiej ekstraklasy, a udział w ćwierćfinale LM jest ich największym sukcesem na arenie międzynarodowej. Po środowym meczu są blisko historycznego awansu do półfinału.

 

Już po kilkudziesięciu sekundach spotkania w Niemczech doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Portugalski as Realu Cristiano Ronaldo zdobył bramkę, ale sędzia jej nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną. Telewizyjne powtórki nie rozwiały do końca wątpliwości.

 

Wkrótce potem sytuacji sam na sam z bramkarzem "Wilków" nie wykorzystał napastnik Realu Francuz Karim Benzema.

 

Gospodarze byli bardziej skuteczni. W 18. minucie rzut karny pewnie wykorzystał szwajcarski obrońca Ricardo Rodriguez, a siedem minut później Keylora Navasa pokonał mocnym strzałem Maximilian Arnold.

 

To nie był koniec kłopotów Realu w tej części. Tuż przed przerwą z powodu kontuzji boisko opuścił Benzema, którego zastąpił Jese.

 

W drugiej połowie grający twardo i konsekwentnie gospodarze nie pozwolili utytułowanym rywalom na rozwinięcie skrzydeł. W efekcie wynik nie uległ już zmianie.

 

Ibrahimovic dogonił Szewczenkę, PSG zremisował

 

 

Szwedzki piłkarz Zlatan Ibrahimovic zdobył bramkę dla Paris Saint Germain w środowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Manchesterem City (2:2) i powiększył swój dorobek w tych rozgrywkach do 48 trafień. To daje mu szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów, ex aequo z Ukraińcem Andrijem Szewczenką.

 

 

Liderem zestawienia jest Portugalczyk Cristiano Ronaldo, który strzelił w Champions League 90 goli. Drugie miejsce zajmuje Argentyńczyk Lionel Messi z Barcelony - 83 bramki.

 

Na brak emocji kibice w Paryżu nie narzekali. W 14. minucie rzutu karnego dla PSG nie wykorzystał Szwed Zlatan Ibrahimovic (świetna interwencja golkipera Manchesteru City Joe Harta), co "zemściło się" na mistrzach Francji w 38. minucie. Wówczas gola strzałem z prawej strony zdobył wracający do wysokiej formy po kontuzji Belg Kevin de Bruyne.

 

Jeszcze przed przerwie gospodarze wyrównali. Po fatalnym będzie Brazylijczyka Fernando piłka praktycznie odbiła się od nadbiegającego Ibrahimovica i wpadła do siatki.

 

W drugiej połowie oba zespoły znów zdobyły po jednej bramce. W 59. minucie Hart obronił strzał głową Urugwajczyka Edinsona Cavaniego, ale przy dobitce Adriena Rabiota był bezradny. Niespełna kwadrans później goście z Anglii wyrównali, a strzelcem gola był Brazylijczyk Fernandinho.

 

W drużynie PSG po raz pierwszy od czasu lutowego zawieszenia przez klub (m.in. za obrażenie trenera Laurenta Blanca) wystąpił reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Serge Aurier.

 

Skoromne zwycięstwa Bayernu i Barcelony

 

Dzień wcześniej Bayern Monachium, z Robertem Lewandowskim w składzie, pokonał u siebie Benficę Lizbona 1:0, natomiast Barcelona wygrała na Camp Nou z Atletico Madryt 2:1.

 

W spotkaniu w Monachium, sędziowanym przez Szymona Marciniaka, jedyna bramka padła już w drugiej minucie, po strzale Chilijczyka Arturo Vidala.

Z kolei Barcelona przegrywała do przerwy po golu Fernando Torresa (ten sam zawodnik został ukarany czerwoną kartką w 35. minucie), ale w drugiej połowie dwa trafienia dla gospodarzy zaliczył Urugwajczyk Luis Suarez.

 

Rewanże wtorkowych meczów odbędą się 13 kwietnia, a środowych dzień wcześniej. Półfinały zaplanowano na 26-27 kwietnia oraz 3-4 maja, a finał zostanie rozegrany 28 maja na San Siro.

 

PAP