Wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans po zrelacjonowaniu na kolegium komisarzy wtorkowej wizyty w Warszawie mówił na środowej konferencji prasowej w Brukseli, że wszystkie strony konfliktu wokół TK podjęły próbę rozpoczęcia dialogu. Przyznał, że nie ma zgody z polskimi władzami co do punktu wyjścia ws. rozpoczęcia dialogu o rozwiązaniu kryzysu wokół TK.

 

- Znalezienie rozwiązania to pilna sprawa. Punktem wyjścia do dialogu powinno być pełne respektowanie ram konstytucyjnych, co zdaniem Komisji oznacza publikację i wdrażanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Timmermans.

 

"Każda ze stron musi zrobić krok wstecz"

 

Rzecznik prasowy rządu komentując wypowiedź wiceszefa KE powiedział, że "kompromis polega na tym, że każda ze stron musi zrobić krok wstecz i dopiero potem można pójść do przodu, by wypracować określone rozwiązania". Według niego "nie może być tak, że zmusza się polski rząd do łamania prawa". - To jest postawienie polskiego rządu pod ścianą - stwierdził.

 

Zadeklarował, że rozmowy z przedstawicielami KE będą kontynuowane. - Jesteśmy otwarci na dialog - mówił Bochenek. - Chcemy doprowadzić do rozwiązania tej sytuacji, być może legislacyjnego, ale to musi wyjść od polskich polityków i to jest ich domena, to oni mają pełną legitymację do tego, by wypracować kompromis w polskim parlamencie - zaznaczył.

 

Bochenek powiedział też, że w świetle prawa rząd nie może opublikować orzeczenia Trybunału z 9 marca ws. nowelizacji ustawy o TK, bo nie zapadło ono w zgodzie z przepisami.

 

Trybunał Konstytucyjny orzekł 9 marca, że kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o TK, autorstwa PiS, jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji.

 

"Publikowane będą tylko te wyroki TK, które będą zapadać w zgodzie z prawem"

 

W środę TK - w składzie 11 sędziów - stwierdził niekonstytucyjność przepisu Kodeksu wyborczego, który nie przewiduje odwołania do sądu od orzeczenia PKW ws. podziału gminy na okręgi wyborcze. Była to pierwsza od listopada 2015 r. rozprawa w TK w innej sprawie niż kwestie obsady sędziów i przepisów o Trybunale.

 

Bochenek pytany o to, czy orzeczenie zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw, odpowiedział: - publikowane będą te wyroki Trybunału Konstytucyjnego, które będą zapadać w zgodzie z obowiązującym prawem.

 

Bochenek przyznał, że obowiązująca ustawa o TK wskazuje kryteria, jakie powinno spełniać prawomocne posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego. - Jeżeli to orzeczenie nie zapadło zgodnie z nimi - nie zapadło większością kwalifikowaną i w odpowiednim składzie, a wniosek nie został rozpatrzony po upływie odpowiedniego terminu - trudno mówić, że zapadł wyrok - powiedział rzecznik rządu.

 

"Trybunał wydaje obecnie apele, stanowiska, opinie"

 

Dodał, że przepisy nowelizacji ustawy o TK z grudnia ub.r. "wcale nie blokują prac Trybunału, one tylko wprowadzają większy pluralizm w zakresie stosowania prawa i konstruowania treści wyroków".

 

- To, co wydaje obecnie Trybunał, to są apele, stanowiska, opinie. Publikowane będą orzeczenia, które będą zapadać w zgodzie z obowiązującym prawem - oświadczył Bochenek.

 

Stwierdził też, że prezes TK Andrzej Rzepliński "nie powinien działać metodą faktów dokonanych i wyznaczać kolejnych spotkań sędziów". "Prezes TK powinien postępować w zgodzie z obowiązującym prawem. A on tymczasem nie stosuje się do konstytucji ani ustaw, również nie bierze pod uwagę tego, że liderzy partii pracują nad szukaniem kompromisu" - dodał rzecznik rządu.

 

Według niego zachowanie prezesa Rzeplińskiego prowadzi do "przetrącenia kręgosłupa konstytucyjnego".

 

 

PAP