W środę TK w składzie 11 sędziów zajmuje się przepisami Kodeksu wyborczego odnoszącymi się do uprawnień komisarzy wyborczych. Pytanie prawne w tej sprawie zadał Trybunałowi Naczelny Sąd Administracyjny. To pierwsze orzeczenie niedotyczące przepisów o Trybunale od początku sporu wokół TK.

 

Kilka minut przed rozpoczęciem rozprawy do TK wpłynęło pismo Prokuratora Generalnego. Prezes TK odczytał je przed rozpoczęciem rozprawy TK. Prokurator ostrzegł sędziów TK przed łamaniem prawa. - Generalnie stanowi to pismo instrukcję obsługi spraw przez Trybunał Konstytucyjny i niepodporządkowanie się postanowieniom tej instrukcji grozi konsekwencjami prawnymi dla sędziów TK - powiedział przewodnicącyrozprawie prezes Andrzej Rzepliński.

 

Rzecznik KRS: to trudna sytuacja

 

- To fatalna, bezprecedensowa sytuacja, trudna do zrozumienia. Przecież z jednej strony rząd wysyła w świat informację, że szuka kompromisu wokół Trybunału, a z drugiej minister sprawiedliwości prokurator generalny czyni wobec sędziów jakieś zakamuflowane ostrzeżenia, że będzie kontrolował przestrzeganie prawa przez Trybunał - powiedział rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek.

 

Jak podkreślił, w strukturach europejskich decydują się właśnie ważne dla Polski sprawy - z Warszawy wrócili właśnie sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland i wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. - Składają relacje ze swych spotkań. Trwa kontrola przestrzegania przez Polskę praworządności. Nie łudzę się, że w Brukseli i Strasburgu znają już treść listu pana Ziobry  - dodał.

 

Pismo ministra sprawiedliwości kończy się słowami: "Jakiekolwiek próby działania Trybunału Konstytucyjnego poza konstytucyjnym i ustawowym reżimem nie zyskają legitymizacji w postaci jakiegokolwiek uczestnictwa w nich Prokuratora Generalnego. Mogą jedynie stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa".

 

Rzecznik KRS pytany, jak zrozumiał ostatnie zdanie tego listu, Żurek odparł, że właśnie to uważa za zakamuflowane ostrzeżenie wobec sędziów. - Minister jest prokuratorem generalnym, może uruchamiaćśledztwa, nakazywać prokuraturze różne czynności albo żądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego - dodał.

 

Prezes Iustitii: taka rzecz nie powinna się wydarzyć

 

- W państwie prawa szanującym zasadę trójpodziału władzy taka rzecz nie powinna się zdarzyć - tak to samo zdanie skomentował prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Krystian Markiewicz. Wyraził przekonanie, że pismo to "nie wpłynie na bezstronność sędziów Trybunału, którzy na pewno będą orzekali zgodnie z wymogami prawa". - Co do trybu postępowania przed TK, to Trybunał już się wypowiedział i to powinno zamknąć cały spór. W państwie prawa powinno się wyroki przestrzegać. Zresztą również Sąd Najwyższy - mający ustawowe zadanie dbałości o jednolitość orzecznictwa - uznał, że mamy już działający Trybunał Konstytucyjny, tak więc sprawa wydaje się jasna - dodał.

 

Prezes "Iustitii" zauważył, że w orzekającym w środę 11-osobowym składzie Trybunału zasiada też sędzia Piotr Pszczółkowski, jeden z dwojga sędziów wybranych przez obecny Sejm i dopuszczonych przez Rzeplińskiego do orzekania (w środę nie orzeka druga z tej dwójki, sędzia Julia Przyłębska - red.). "Jeśli dobrze rozumiem, sędzia Pszczółkowski postanowił orzekać - niezależnie od tego, za jakim wyrokiem się opowie - bo uznaje Trybunał za legalny. W czynności sprzecznej z prawem na pewno nie wziąłby udziału" - powiedział Markiewicz.

 

List Ziobry

 

Prokurator generalny i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w piśmie do prezesa TK napisał, że w związku z nadsyłanymi zawiadomieniami o rozpoznawaniu spraw przez Trybunał Konstytucyjny "w składach nieznanych ustawie (nowelizacji ustawy o TK z 22 grudnia 2015 r. - red.) i z pominięciem ustawowych regulacji dotyczących wyznaczania terminów rozpraw i posiedzeń, na których powinny być rozpoznawane sprawy zawisłe w Trybunale Konstytucyjnym, zmuszony jestem poinformować, że Prokurator Generalny nie może uczestniczyć w tego rodzaju działaniach Trybunału".

 

Wskazał, że ustawa o TK z czerwca 2015 r. w brzmieniu nadanym nowelizacją z 22 grudnia 2015 r. "nie została dotychczas zmieniona przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej innym aktem rangi ustawy, stanowi ciągle część obowiązującego porządku prawnego RP. Nie istnieje również orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które dokonałoby skutecznej eliminacji tych norm z porządku prawnego. W tej sytuacji Trybunał Konstytucyjny ma prawny obowiązek procedowania w trybie określonym tym aktem" - napisał.

 

9 marca TK orzekł w 12-osobowym składzie, że kilkanaście zapisów grudniowej nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji.

 

Według rządu nie był to wyrok i nie będzie publikowany. Komisja Wenecka, która badała nowelizację, zarekomendowała opublikowanie orzeczenia. Prezes Rzepliński zapowiadał, że TK zacznie wyznaczać terminy kolejnych spraw dopiero po rozpoznaniu grudniowej noweli o Trybunale autorstwa PiS.

 

Uznana przez TK za niekonstytucyjną nowelizacja zmieniała m.in. liczebność składów sędziowskich podczas rozpraw. Sprawa wyznaczona w TK na środę - a także wyznaczone na czwartek - odbywają się w składach sędziowskich określonych na zasadach sprzed nowelizacji PiS.

 

PAP