Obie drużyny do rywalizacji w grodzie nad Brdą przystąpiły w zmienionych składach. Dla miejscowych głównym celem jest teraz walka o awans do ekstraklasy, więc część piłkarzy odpoczywa i zbiera siły na ligową rywalizację. Nie brakuje także drobnych urazów. Podobnie jest w Legii, gdzie - poza kontuzjami - w ostatnich dniach kilku zawodników zaatakował wirus.

 

Bydgoszczanie odważnie rozpoczęli spotkanie, ale piłkarze Legii bardzo szybko gasili zapędy podopiecznych Zbigniewa Smółki. Pierwszy kwadrans gry upłynął głównie na wymianie piłki w środku boiska. W 16. minucie Kamil Drygas próbował podać do jednego z obrońców. Od tyłu bydgoszczanina zaatakował Bartosz Bereszyński i po skutecznym odebraniu futbolówki podał ją do Nemanji Nikolica. Ten łatwo minął wysoko wychodzącego z bramki Dominika Kowalskiego i spokojnie umieścił piłkę w siatce Zawiszy dając Legii prowadzenie 1:0.

 

Guilherme naprawił swój błąd

 

Po przerwie legioniści kontrolowali grę czekając na dogodną szansę do przeprowadzenia skutecznego ataku. Bydgoszczanie w pojedynczych akcjach próbowali przedrzeć się pod bramkę, w której czekał Arkadiusz Malarz. W 60. minucie błąd popełnił Guilherme podając piłkę wprost pod nogi Karola Danielaka. Piłkarzowi Zawiszy po przebiegnięciu niemal połowy boiska zostało minięcie w akcji sam na sam bramkarza Legii. Wykonał to perfekcyjnie i na tablicy wyników pojawił się remis 1:1.

 

Gra nabrała tempa, zdecydowanie głośniej zrobiło się także na trybunach. Podopieczni trenera Smółki uwierzyli, że mogą poprawić rezultat spotkania i niewiele zabrakło trzy minuty później. Po stracie Jakuba Rzeźniczaka piłkę przejął Danielak i uderzył prosto w słupek. Odbitą futbolówkę próbował dobijać Arkadiusz Gajewski, strzał był jednak daleki od ideału.

 

Swój błąd w 79. minucie, strzelając gola na 2:1 dla Legii, naprawił Guilherme. Piłka po rzucie rożnym wykonanym przez Tomasza Brzyskiego odbijała się między nogami piłkarzy w polu karnym i trafiła pod nogi Brazylijczyka, który potężnym strzałem umieścił ją w bramce Zawiszy.

 

PAP