Szmit powiedział, że w marcu w resorcie odbyły się dwa spotkania z przedstawicielami ośrodków szkolenia kierowców, na których zgłoszonych został szereg postulatów dotyczących sposobu egzaminowania i szkolenia kandydatów na kierowców. Wśród zaproponowanych zmian - jak wskazał Szmit - znalazły się m.in. propozycje zmiany w części praktycznej egzaminu na prawo jazdy.

 

- Wysłuchałem tych propozycji, nie ustosunkowałem się do nich. Przyjąłem je jako postulaty, które zostały zgłoszone, nad którymi ministerstwo musi popracować (...). Będziemy nad nim pracować - powiedział Szmit.

 

Bez egzaminu na placu manewrowym

 

Dziennik "Rzeczpospolita" napisał w środę, że środowisko instruktorów zaproponowało zmiany w egzaminach w części praktycznej na prawo jazdy. Jak podała "Rz", bardziej radykalni chcą likwidacji całego egzaminu przeprowadzanego na placu manewrowym, mniej radykalni są za m.in. za rezygnacją z jazdy w tył.

 

- Kwestie dotyczące szkolenia i egzaminowania kierowców decydują o bezpieczeństwie ruchu drogowego i osób poruszających się po polskich drogach. Dlatego też każda decyzja w tym obszarze musi być podejmowana z namysłem, po dokonaniu odpowiednich analiz - tak, aby realizowane działania służyły poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Decyzje o konkretnych zmianach jeszcze nie zapadły - powiedział Szmit.

 

W wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego zdania o ewentualnej likwidacji placu manewrowego są podzielone. - Poprawiłoby to wyniki zdawalności, ale może odbić się na bezpieczeństwie na drodze – prognozuja przeciwnicy.

 

Obowiązkowe karty rowerowe dla dorosłych

 

Z kolei "Dziennik Gazeta Prawna" napisał w środę, że resort infrastruktury planuje wprowadzenie obowiązkowych kart rowerowych. Jak pisze "DGP", propozycja zmian jest jedną z rekomendacji, jaka pojawiła się w Narodowym Programie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. W najbliższym czasie rząd ma przyjąć ten program - jeśli tak się stanie, prace nad konkretnymi zmianami rozpocznie resort infrastruktury.

 

Według wstępnych planów, jazda rowerem bez ważnej karty ma być traktowana jako wykroczenie, choć jeszcze nie wiadomo, jaka groziłaby za to kara. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę setki rowerzystów, którzy giną lub odnoszą rany na drogach (...), jeżeli okaże się i jeżeli uzgodnimy, że będzie ten przepis mógł poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć ilość rannych i zabitych rowerzystów na drogach, to naprawdę warto na ten temat pomyśleć - powiedział Szmit. Dodał, że nie zapadły w tej sprawie jeszcze żadne decyzje.

 

"Absurd i zbędna biurokracja"

 

Planowane wprowadzenie obowiązku posiadania karty rowerowej to absurd i zbędna biurokracja, w żaden sposób nie poprawi to też bezpieczeństwa w ruchu drogowym - uważają posłowie Kukiz'15, którzy zwrócili się w tej sprawie z interpelacją do ministra infrastruktury.

 

- Rząd po raz kolejny uderza w cyklistów, po negatywnych wypowiedziach ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego na temat cyklistów, przyszedł czas na wprowadzenie regulacji negatywnych dla cyklistów - powiedział rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza na środowej konferencji prasowej w Sejmie.

 

Podkreślił, że klub Kukiz'15 sprzeciwia się temu i dlatego posłowie złożyli interpelację, w której pytają szefa resortu infrastruktury m.in. o to, jaka część wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowana ich nieznajomością przepisów ruchu drogowego.

 

Poseł Kukiz'15 Jerzy Kozłowski, który wjechał na konferencję prasową w Sejmie na rowerze, zapewniał, że to nie rowerzyści są zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jak ocenił, pomysły wprowadzenia obowiązkowych kart rowerowych to "wymysł administracji, urzędników, którzy nie mają pojęcia, jak się jeździ na rowerze".

 

PAP