- Wiemy, że będzie przerwa, okres przejściowy w odsyłaniu migrantów przewidzianym przez porozumienie UE-Turcja. To co najmniej 15-dniowe opóźnienie - to czas na obsłużenie pierwszej partii wniosków o azyl, które Grecja zobowiązała się rozpatrzyć w przyspieszonej procedurze, zanim odeśle migrantów do Turcji - wyjaśnił. Dodał, że władze są w ciągu tych 15 dni w stanie rozpatrzyć od 400 do 500 podań o azyl.

 

Unia Europejska obiecała Grecji wzmocnienie ekipy rodzimych ekspertów azylowych. Jednak, jak poinformował Ksydakis, przybyło ich jedynie kilkudziesięciu.

 

- To jest słabość całej procedury. Jest łatwiej rozmieścić policjantów przysłanych w listopadzie przez europejskich partnerów niż ekspertów azylowych i tłumaczy -  powiedział minister.

 

Zniechęcić uchodźców

 

W ramach zawartego 18 marca porozumienia między Unią Europejską a Turcją migranci, zanim zostaną deportowani, muszą być sprawdzeni przez służby azylowe. Najpierw mają być odsyłani migranci, którzy nie złożyli wniosku o azyl, albo ci, których wnioski od razu odrzucono.

 

Zgodnie z tym porozumieniem od 4 kwietnia uchodźcy, którzy po 20 marca wjechali nielegalnie do Grecji, mają być przenoszeni z tego kraju do Turcji. Za każdego Syryjczyka wydalanego z UE ma przybywać legalnie do UE inny Syryjczyk. Władze unijne szacują, że będzie to łącznie 72 tys. osób. To rozwiązanie ma być tymczasowe, a jego celem jest zniechęcenie uchodźców do nielegalnej przeprawy do Grecji oraz zniszczenie "modelu biznesowego" przemytników ludzi.

 

PAP