- Mogę dziś ogłosić wspólne stanowisko naszej siły politycznej. Podjęliśmy decyzję, że opuszczamy pozbawione perspektyw rozmowy o nowej koalicji. Przechodzimy do demokratycznej, proeuropejskiej opozycji - powiedziała Tymoszenko po konferencji swojej partii we Lwowie.

 

Przywódczyni Batkiwszczyny zapowiedziała walkę przeciwko "staremu systemowi" i połączeniu ekipy, która przyszła do władzy po protestach na Majdanie z przełomu 2014 i 2015 roku z "oligarchiczną mafią". - Idziemy do boju przeciwko rujnowaniu gospodarki Ukrainy i przeciw niszczeniu życia każdej ukraińskiej rodziny - mówiła była premier, cytowana przez swoje służby prasowe.

 

Tymoszenko poinformowała jednocześnie, że jej partia nadal będzie popierała w parlamencie korzystne dla państwa inicjatywy ustawodawcze. Oceniła także, że przejście do opozycji jest jedynym wyjściem możliwym dla Batkiwszczyny w obecnej sytuacji. - Inaczej moglibyśmy stać się przykrywką dla tego bałaganu, z którym mamy do czynienia za kulisami - podkreśliła.

 

Nadal nie ma koalicji

 

Kryzys polityczny na Ukrainie trwa od lutego i spowodowany jest utratą poparcia parlamentarnego dla rządu obecnego premiera Arsenija Jaceniuka. W Kijowie od tygodni trwają rozmowy o nowej koalicji rządowej, jednak dotychczas nie przyniosły one efektów.

 

Negocjacje koalicyjne prowadzi prezydencki Blok Petra Poroszenki i Front Ludowy Jaceniuka. W rozmowach uczestniczyła także Batkiwszczyna Tymoszenko, jednak nie doszła ona do porozumienia z pozostałymi partnerami. Według obserwatorów była premier liczy, że na Ukrainie odbędą się wcześniejsze wybory parlamentarne.

 

Możliwe rozwiązanie parlamentu

 

W niedzielę prezydent Poroszenko zażądał od parlamentu, by koalicja została powołana w jak najkrótszym czasie. W wywiadzie telewizyjnym szef państwa dał do zrozumienia, że jeśli to nie nastąpi, podejmie decyzję o rozwiązaniu parlamentu.

 

Wcześniej Poroszenko wielokrotnie wypowiadał się przeciwko wcześniejszym wyborom. Argumentował, że mogą zachwiać one sytuacją w kraju w związku z konfliktem, który Ukraina toczy w swych wschodnich obwodach z prorosyjskimi separatystami oraz zaszkodzić współpracy Kijowa z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

 

PAP