Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przedstawiło Kancelarii Prezesa Rady Ministrów raport na temat zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. W dokumencie zwrócono uwagę na potencjalne nieprawidłowości, które mogą narażać zdrowie i życie uczestników wydarzenia, jeśli zostanie ono zorganizowane w Brzegach pod Wieliczką. Tam ma zostać zorganizowana msza kończąca ŚDM z udziałem papieża Franciszka.

 

"Przy wydarzeniu o takiej skali i charakterze, miejscowość Brzegi nie powinna być brana pod uwagę jako jedna z głównych lokalizacji uroczystości. Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi" - podkreślono w raporcie.

 

Specjalista ds. bezpieczeństwa podkreślił, że za zarządzanie kryzysowe w Polsce, zgodnie z ustawą o zarządzaniu kryzysowym, odpowiada Rada Ministrów. - Czyli kto? - pytał Furmanek. - To jest ciało kolegialne, to się zwykle nie udaje. To powinien być premier, ale premier nigdy nie będzie bezpośrednio i osobiście koordynował takich zdarzeń, bo ma milion innych zajęć - dodał w rozmowie z Maciejem Stroińskim.


Furmanek zaznaczył, że dzisiejsze uwarunkowania prawne nie są najlepsze do koordynowania akcją ratowniczą na dużą skalę. - Różnica między koordynacją, a wydawaniem rozkazów jest zasadnicza. Rozkaz wydaje policjantom policjant, ale ktoś musi koordynować działania straży pożarnych, miejskich, wszystkich instytucji zaangażowanych w przygotowanie wydarzenia, włącznie z wolontariatem - podkreślił gość.


"Nie łudźmy się, że szybko i sprawnie da się ewakuować tyle ludzi"


Odniósł się także do projektu ustawy antyterrorystycznej, gdzie "za działania operacyjne służb odpowiada ABW, ale nie ma podmiotu koordynującego całość przedsięwzięcia", bo działania operacyjne, to tylko część całej akcji.


- Premier powinien mieć wyznaczoną osobę do koordynowania akcją, ale nie w randze dyrektora departamentu, bo to za niska ranga – powiedział Furmanek.


Były szef obrony cywilnej kraju wyjaśnił, że w RCB "pracują ludzie, którzy wykonują swoje zadania w ramach obowiązków, które określa im ustawa o zarządzaniu kryzysowym". - Służby współpracują z RCB, a RCB może się do nich zgłaszać po informacje, ale nie musi ich dostać - dodał.


Komentując raport Politechniki Krakowskiej, w którym napisano, że ewakuacja ponad miliona ludzi z Brzegów trwałaby ok. 8 godzin, Furmanek powiedział, że "z każdego miejsca ewakuacja paru milionów ludzi trwałaby parę godzin". - Nie łudźmy się, że da się wyewakuować w sposób bardzo szybki i sprawny tyle ludzi - dodał.

 

Polsat News